Wybory lokalne na Filipinach. Zabito 10 osób, spalono 3 szkoły, ale zdaniem komisji "było spokojnie"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 października 2023, 16:40
Manila, Filipiny
Manila, Filipiny/Shutterstock
Filipińska komisja wyborcza utrzymuje, że poniedziałkowe głosowanie w lokalnych wyborach przebiegało "ogólnie spokojnie" pomimo incydentów, które "należy potępić" – donosi portal Rappler. Tego dnia w związku z wyborami zginęło co najmniej 10 osób, trzy szkoły zostały spalone. Policja bada doniesienia o kupowaniu głosów i incydenty w lokalach, jak podarcie kart wyborczych.

Siły bezpieczeństwa były postawione w stan wysokiej gotowości w związku przeprowadzonymi w poniedziałek, długo przekładanymi wyborami na ponad 372 tys. stanowisk w radach barangay, czyli najmniejszych jednostkach administracyjnych kraju, o które ubiega się 1,41 mln kandydatów.

Do jednego z najbardziej krwawych zajść doszło w wyspiarskiej prowincji Basilan

Do jednego z najbardziej krwawych zajść doszło w wyspiarskiej prowincji Basilan na południowym zachodzie kraju, gdzie 6 osób, w tym przewodniczący barangay, zostało postrzelonych i zaatakowanych ostrymi przedmiotami przez napastników przed lokalem wyborczym.

Z kolei w prowincji Lanao del Sur mężczyzna zastrzelił swojego brata, z którym rywalizował o stanowisko przewodniczącego – wylicza dziennik "The Manila Times" we wtorek.

W sumie w ciągu dwóch dni przed wyborami i w dniu wyborów zginęło 19 osób, z czego 14 morderstw miało miejsce w autonomicznym regionie Bangsamoro na terytoriach zamieszkanych przez muzułmanów.

Szef filipińskiej policji narodowej gen. Benjamin Acorda Jr. powiedział, że podpalono także trzy szkoły, które służyły jako lokale wyborcze.

Komisja wyborcza otrzymała zgłoszenia o próbach kupowania głosów

"Wybory przebiegały na ogół spokojnie w całym kraju" – oświadczył przewodniczący Komisji Wyborczej (Comelec) George Garcia. "Kiedy mówimy o ogólnie spokojnych wyborach, bierzemy pod uwagę liczbę wyborców – 92 miliony. Powiedzmy, że liczba dotkniętych (incydentami) osób wynosi od ok. 200 do 300 tys., co wydaje się niewielkim odsetkiem. Ale oczywiście nie ma idealnych wyborów".

Komisja wyborcza otrzymała również zgłoszenia o próbach kupowania głosów; wyborcy mieli dostawać ulotki z przyczepionymi do nich pieniędzmi. W jednym z przypadków kandydat oferował 6 tys. pesos (ok. 400 złotych).

Przemoc na tle politycznym nie jest nowością na Filipinach.

Do najbardziej brutalnego pojedynczego przypadku przemocy doszło w 2009 w prowincji Maguindanao, gdzie członkowie klanu politycznego Ampatuan dokonali masakry 58 osób z konwoju ich rywala politycznego. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: Filipiny
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj