Forsal logo

Kryzys polityczny w Bułgarii. Parlament nie wybrał rządu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
4 lipca 2024, 07:58
Bułgaria
Kryzys polityczny w Bułgarii. Parlament nie wybrał rządu/Shutterstock
Parlament Bułgarii nie zaaprobował w środę zaproponowanego przez partię premiera Bojko Borisowa GERB mniejszościowego gabinetu, na czele którego miał stanąć Rosen Żeliazkow. Kryzys polityczny w kraju pogłębia się, obserwatorzy prognozują, że dojdzie do następnych wyborów.

Głosowanie nad gabinetem Żeliazkowa

W liczącym 240 miejsc parlamencie za gabinetem Żeliazkowa głosowało zaledwie 98 deputowanych, przeciw było 138, dwóch się wstrzymało.

W Zgromadzeniu Narodowym doszło do bezprocentowego wydarzenia – podziału klubu poselskiego tureckiego Ruchu na rzecz Praw i Swobód. Projekt gabinetu GERB poparło 30 osób. 14 posłów, którzy zagłosowali przeciw, postąpiło zgodnie z zaleceniem honorowego przewodniczącego ruchu Ahmeda Dogana i wbrew kategorycznemu stanowisku szefa klubu Deliana Peewskiego, który powiedział, że wykluczy ich z klubu. Dodał też, że „podarowali Bułgarię Putinowi" i oznajmił, że ruch "ma wyłącznie 30 deputowanych, pozostali to zdrajcy”.

Do tak głębokiego konfliktu w tureckiej partii nie doszło od jej powstania w 1990 roku. Politolodzy nie wykluczają jej rozpadu, a tymczasem to właśnie temu ugrupowaniu prezydent powinien powierzyć drugą próbę utworzenia rządu. Jeżeli Ruch na rzecz Praw i Swobód rozpadnie się, wtedy drugą siłą w parlamencie stanie się niedawny partner GERB, czyli koalicja Kontynuujemy Zmiany-Demokratyczna Bułgaria. Sytuacja jest nieprzewidywalna.

Kryzys polityczny

Prezydent Rumen Radew, który był obecny w parlamencie podczas trwającej ponad trzy godziny debaty, podkreślił, że trwa nadal kryzys polityczny, a wybrnięcie z niego wymaga zrezygnowania z osobistych i partyjnych ambicji.

Tymczasowy premier Dymitar Gławczew, poinformował, że będzie nadal pełnił swoje obowiązku i gabinet rozpocznie pracę nad projektem budżetu na rok 2025.

Politolodzy prognozują, że prawdopodobnie dojdzie do następnych wyborów na jesieni.

Z Sofii Ewgenia Manołowa (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Kamil Nowak, redaktor Forsal.pl (Fot. M. Oleczek)
oprac. Kamil Nowak

Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNiemcy chcą zbudować wielką armię. Coraz więcej kandydatów do Bundeswehry »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj