Najbardziej zaskakujące cele taryf Trumpa: niezamieszkana wyspa, baza wojskowa i dawna stacja wielorybnicza…

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
3 kwietnia 2025, 10:16
[aktualizacja 3 kwietnia 2025, 11:23]
Trump cła
Najbardziej zaskakujące cele taryf Trumpa: niezamieszkana wyspa, baza wojskowa i „opustoszała” dawna stacja wielorybnicza…/PAP/EPA
Ogłoszone w środę przez prezydenta USA Donalda Trumpa cła obejmują nie tylko gospodarcze potęgi, ale także małe, finansowo słabe terytoria. Lista Białego Domu zawiera miejsca, które nie posiadają ani gospodarki, ani ludności. Jakie najdziwniejsze terytoria Trump objął cłami?

Jak pisze CNN, to dokładnie dotyczy Wyspy Heard i Wysp McDonalda, australijskiego terytorium zewnętrznego na południowym Oceanie Indyjskim, które zostało objęte 10% cłem. Zamieszkałe są tylko przez personel naukowy i wojskowy. Wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Wyspa Heard „80% pokryta lodem” i „ponura”, natomiast Wyspy McDonalda określane są jako „małe” i „skaliste”. Działalność gospodarcza na tych wyspach zakończyła się w 1877 roku, kiedy handel olejem z fok słoniowych został wstrzymany, a populacja fokistów opuściła te odległe miejsca, położone na trasie z Madagaskaru na Antarktydę.

Wyspy Cocos: mała populacja, duży eksport

Kolejnym australijskim terytorium objętym cłami Trumpa są Wyspy Cocos. Populacja liczy zaledwie 600 osób. Terytorium to wysyła 32% swojego eksportu statków do USA. Teraz zostały objęte 10% cłem.

Jan Mayen: norweska wyspa z zerową gospodarką

Po drugiej stronie świata leży mała norweska wyspa Jan Mayen, niegdyś stacja wielorybnicza. Została objęta 10% cłem. Nikt nie mieszka tam na stałe, rotuje jedynie kilku wojskowych. Wyspa, opisywana jako „opustoszała, górzysta”, a jej gospodarka nie istnieje.

Na liście ceł Trumpa można znaleźć też inne miejsca, które nie są, delikatnie mówiąc, dużymi potęgami gospodarczymi.

Tokelau: samodzielne terytorium Nowej Zelandii

Tokelau to terytorium Nowej Zelandii, składające się z trzech atolów na południowym Pacyfiku, z populacją wynoszącą około 1 600 osób. Gospodarka terytorium jest warta około 8 milionów dolarów, zaś eksport ma wartość około 100 000 dolarów. Teraz to terytorium również zostało objęte 10% cłem.

Saint Pierre i Miquelon: francuskie terytorium z drastycznym cłem

Jedną z enklaw, które zostały szczególnie dotknięte cłami nałożonymi przez Trumpa, jest Saint Pierre i Miquelon, francuskie terytorium składające się z ośmiu wysp w pobliżu Nowej Fundlandii, zamieszkane przez około 5 000 osób. Jest to „jedyny pozostały ślad po francuskich posiadłościach w Ameryce Północnej”. Eksport „przetworzonych skorupiaków i małży” podlega teraz astronomicznemu cłu amerykańskiemu w wysokości 50%, znacznie wyższemu niż 20% nałożone na Francję w ramach UE – jak podaje CNN.

Lesotho: zmaga się z cłami równie wysokimi

Innym miejscem, które zmaga się z cłami równie wysokimi jak Saint Pierre i Miquelon, jest Lesotho. Kraj liczący 2,2 miliona ludzi i otoczony jest przez Południową Afrykę. Wysyła do USA 20% swojego rocznego eksportu, który wynosi 900 milionów dolarów. To głównie „diamenty, odzież, wełna, sprzęt elektryczny, pościel”. Teraz również podlegają 50% cłu.

W pewnym sensie administracja Trumpa uderza w miejsca o dużym znaczeniu dla Waszyngtonu i amerykańskiego bezpieczeństwa narodowego.

Brytyjskie Terytorium Oceanu Indyjskiego: ryby i tajemniczy eksport

Brytyjskie Terytorium Oceanu Indyjskiego zostało objęte cłem w wysokości 10%. Mieszka tam zaledwie 3 000 brytyjskich i amerykańskich żołnierzy oraz kontraktorów w bazie Diego Garcia. Głównym towarem eksportowym tego terytorium są ryby, ale nie jest jasne, kto prowadzi połowy, ani kto je kupuje.

Wyspy Marshalla: strategiczna baza wojskowa

Wyspy Marshalla, składające się z 34 atoli i wysp na Pacyfiku Północnym. Mają 82 000 mieszkańców i są ważną amerykańską bazą wojskową, gdzie znajduje się garnizon Kwajalein. To miejsce, które wspiera testy i śledzenie pocisków balistycznych.

Waszyngton jest odpowiedzialny za obronę Wysp Marshalla na mocy Układu o Wolnym Stowarzyszeniu. Ich eksport wynosi około 130 milionów dolarów rocznie, chociaż Stany Zjednoczone nie są wymieniane jako główny cel eksportowy. Produkty te będą teraz podlegały cłu w wysokości 10%, jeśli trafią do USA.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: CNN
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj