Polska przejmuje prezydencję w Grupie Wyszehradzkiej. "Nasz region ma wyraźny głos w Europie"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 lipca 2020, 14:37
Grupa Wyszehradzka
Grupa Wyszehradzka/Shutterstock
Nasz region ma wyraźny głos w Europie; wygraliśmy bitwę z koronawirusem, teraz walczymy o zachowanie miejsc pracy, o ponowne uruchomienie gospodarki - podkreślali premierzy Czech, Węgier i Słowacji podczas wspólnej konferencji prasowej po szczycie V4 w Warszawie.

Przekazując Polsce prezydencję w Grupie Wyszehradzkiej premier Czech Andrej Babisz życzył naszemu krajowi wielu sukcesów i energii.

"Wydaje mi się, że V4 działa bardzo dobrze. Nasz region ma wyraźny głos w Europie. Wspólnie bardzo dobrze poradziliśmy sobie z kryzysem spowodowanym przez koronawirusa" - zauważył. Podkreślił, że Grupie Wyszehradzkiej zależy na tym, by cała Europa jak najszybciej wyszła z kryzysu spowodowanego koronawiusem. Zdaniem Babisza w wychodzeniu z tego kryzysu mogą pomóc porozumienia handlowe z USA i innymi krajami trzecimi.

Jak poinformował czeski premier, wśród tematów piątkowego spotkania znalazły się także wieloletnie ramy finansowe. "Dziś ponownie potwierdziliśmy sobie, że na wszystkie rozmowy pójdziemy z siłą, żebyśmy osiągnęli taki budżet, który będzie sprawiedliwy dla wszystkich krajów europejskich" - dodał.

Premier Węgier Viktor Orban podkreślił, że "wiąże duże nadzieje z prezydencją Polski". Również on zauważył, że kraje V4 bardzo dobrze poradziły sobie z pandemią koronawirusa. "Pierwsza bitwa została wygrana we wszystkich czterech krajach, to widać po liczbach. Teraz nadchodzi druga bitwa, teraz walczymy o zachowanie miejsc pracy, o ponowne uruchomienie gospodarki" - zaznaczył.

Zdaniem Orbana kraje V4 ściśle kontrolują swoje długi i to nie przez tę czwórkę potrzebne jest wprowadzenie "nadzwyczajnego planu finansowego w Europie". "Podkreślam, to nie przez nas jest to potrzebne, że trzeba dodatkowy plan finansowy wdrożyć w Europie" - zaznaczył premier Węgier. Jak wskazał, w UE są takie państwa, które nie są w stanie zapanować nad swoimi długami. "Pytanie brzmi, czy my jesteśmy w stanie pomóc tym państwom" - zastanawiał się Orban. Zaznaczył, że choć Węgry "instynktownie" są przeciwne wspólnym kredytom, to uznają, że są państwa potrzebujące pomocy. "Dlatego przyjmujemy to podejście UE, aby brać kredyt" - mówił.

Orban uważa, że obecnie kraje UE są dalekie od porozumienia. "Obecnie między państwami narodowymi potrzebujemy mądrego sojuszu finansowego, jednak propozycja, która leży na stole jest bardzo daleka od tego" - ocenił.

Premiera Słowacji Igor Matovicz również zwracał uwagę, że kraje V4 mogą być wzorem dla innych, jeśli chodzi o radzenie sobie od strony medycznej z kryzysem spowodowanym koronawirusem. "Myślę, że potrafimy też to zrobić od strony ekonomicznej, gospodarczej" - stwierdził.

Matovicz podkreślił, że Polska przejęła przewodnictwo w V4 w bardzo trudnych czasach. "Przeżywamy kryzys, który nie ma sobie podobnych od czasów II wojny światowej" - mówił. Zaznaczył, że właśnie w takich sytuacjach "trzymanie się razem jest bardzo ważne" zarówno w ramach Grupy Wyszehradzkiej jak i jako wspólnota europejska. "Im więcej tego będzie tym lepiej będziemy przygotowani do radzenia sobie z kolejnymi kryzysami" - ocenił szef słowackiego rządu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj