OBWE: Niedzielne wybory w Kirgistanie nie były sprawiedliwe

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 stycznia 2021, 13:08
Kirgistan
<p>Kirgistan</p>/ShutterStock
Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie oceniła w poniedziałek, że niedzielne wybory prezydenckie w Kirgistanie nie spełniały "wymogu równego traktowania" ich uczestników, były jednak "dobrze zorganizowane".

"Jeśli Kirgistan chce stanąć na wysokości zadania, jakim są aspiracje jego narodu do (zbudowania) funkcjonującej demokracji, to fundamentalne znaczenie ma zapewnienie równych szans wszystkim. Tego warunku nie spełniono" - głosi oświadczenie OBWE.

Centralna Komisja Wyborcza po przeliczeniu głosów z ponad 81 proc. komisji ogłosiła w niedzielę wieczorem, że 52-letni Sadyr Dżaparow wygrywa wybory prezydenckie w Kirgistanie z wynikiem 79 proc.

W niedzielę w Kirgistanie odbyło się też konsultacyjne referendum w sprawie ustroju państwa.

Jak komentuje w poniedziałek AFP, krytycy Dżaparowa obawiają się, że zmierza on do skoncentrowania w ramach uprawnień prezydenckich ogromnej władzy, na modłę przywódców innych krajów tego regionu.

Prezydent Rosji Władimir Putin był jednym z pierwszych zagranicznych przywódców, którzy pogratulowali Dżaparowowi wyborczego zwycięstwa. Przyszła współpraca Rosji i Kirgistanu "wychodzi naprzeciw fundamentalnym interesom naszych zaprzyjaźnionych narodów" - napisał Putin w komunikacie.

Za ustrojem prezydenckim zagłosowało 74,75 proc. uczestników plebiscytu, za parlamentarnym – 10,14 proc. Referendum miało charakter konsultacyjny i zostało uznane za ważne (osiągnięto wymagany 30-procentowy próg frekwencji).

Za faworyta wyborów od początku uważano Dżaparowa, byłego deputowanego, który został uwolniony z więzienia na fali demonstracji w październiku, a następnie pełnił funkcję premiera i p.o. prezydenta.

Dżaparow, który od czasu protestów wyrósł na najsilniejszego polityka w kraju i cieszył się największym poparciem w sondażach, w czasie kampanii wyborczej był jednak krytykowany za nadużywanie wpływów politycznych. Zgromadził też największe środki na kampanię (ok. 500 tys. euro), wyprzedzając z co najmniej kilkukrotną przewagą innych kandydatów.

4 października 2020 r. w Kirgistanie odbyły się wybory parlamentarne, które opozycja uznała za sfałszowane. Jednym z postulatów oponentów władz była dymisja prezydenta Suronbaja Dżinbekowa. Na fali protestów, których władzom nie udało się stłumić, wyniki wyborów unieważniono, ze stanowiska ustąpił premier, a na jego miejsce parlament wybrał wypuszczonego z więzienia byłego deputowanego Dżaparowa. Po ustąpieniu prezydenta i szefa parlamentu został on p.o. prezydenta kraju.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj