– Porwanie samolotu Ryanaira zmieniło sytuację. Nawet państwa niechętne zaostrzaniu polityki wobec Mińska zmieniły zdanie. Dlatego przeciągające się dotychczas prace nad sankcjami nabrały tempa. Jest polityczna zgoda co do tego, że mają one zaboleć reżim – mówi DGP osoba z otoczenia Swiatłany Cichanouskiej znająca szczegóły rozmów.
21 czerwca w Luksemburgu odbędzie się posiedzenie unijnej Rady ds. Zagranicznych. To wówczas ministrowie z 27 państw UE mieliby zatwierdzić nowy pakiet. Prace nad nim przeciągały się od tygodni, jednak znacznie przyspieszyły po zatrzymaniu dwójki pasażerów lotu z Aten do Wilna, opozycyjnego blogera Ramana Pratasiewicza i jego rosyjskiej dziewczyny Sofii Sapiegi. W poniedziałek podczas Rady Europejskiej przyjęto wytyczne, jak mają one wyglądać. Zarekomendowano, by europejskie linie lotnicze nie latały na Białoruś i nad nią oraz by nie wydawać zgody Bieławii na loty do i nad UE. Wspólnota ma rozszerzyć czarną listę sankcyjną i przyjąć punktowe sankcje gospodarcze.
Dotychczas ‒ za represje trwające od kampanii przed wyborami w sierpniu 2020 r. ‒ ograniczenia objęły 88 osób i siedem spółek.
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.
