To nie jest polski Piorun! Ukraina zestrzeliwuje rosyjskie rakiety chińskim sprzętem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 listopada 2025, 07:24
FN-6 w rękach ukraińskich żołnierzy
FN-6 w rękach ukraińskich żołnierzy/Media
Chińska broń w ukraińskich rękach? Ze zdjęć wynika, że ukraińska Mobilną Grupę Ogniową wyposażona została w chiński przenośny zestaw rakietowy FN-6. Co więcej, według doniesień, to właśnie ten system miał zestrzelić rosyjską rakietę manewrującą Ch-101 w porannych godzinach 19 listopada.

Z Sudanu do Kijowa? Długa droga chińskiej rakiety

Według nieoficjalnych informacji, FN-6 mógł trafić na Ukrainę z Sudanu, jednego z krajów, do których Chiny oficjalnie eksportowały ten typ uzbrojenia. Broń najpewniej przeszła przez "trzecie kraje", co oznacza pośrednictwo w dostawach z pominięciem bezpośrednich kanałów handlu z Pekinem. Oficjalnie Chiny nie dostarczają broni Ukrainie, jednak zdjęcia i relacje z frontu rzucają cień wątpliwości na tę narrację.

Chińska „Latająca Kusza” zamiast Piorunów

FN-6, czyli „Flying Crossbow-6”, to zaawansowany przenośny zestaw rakietowy klasy ziemia–powietrze, opracowany przez chińską korporację zbrojeniową CASC. Przeznaczony jest do zwalczania nisko lecących celów takich jak drony, śmigłowce i pociski manewrujące. Zasięg wynosi do 6 km, a maksymalna wysokość rażenia to 3,8 km. Ukraińskie wojska dotąd często korzystały z polskich systemów Piorun, jednak obecność FN-6 może świadczyć o szerszej gamie dostępnego uzbrojenia – niekoniecznie zachodniego pochodzenia.

PPZR Piorun to polski naramienny zestaw przeciwlotniczy służący do zwalczania dronów, samolotów i śmigłowców na dystansie do 6,5 km.
PPZR Piorun to polski naramienny zestaw przeciwlotniczy służący do zwalczania dronów, samolotów i śmigłowców na dystansie do 6,5 km.

Oficjalnie Pekin milczy, ale...

Chińska broń FN-6 była wcześniej eksportowana do państw takich jak Malezja, Pakistan, Peru, Kambodża i Sudan. Rosja, mimo bliskich relacji z Chinami, nigdy nie otrzymała tego typu uzbrojenia ani oficjalnie, ani „tylnymi drzwiami”. Tymczasem Ukraina już tak. To rodzi pytania o rzeczywistą kontrolę nad eksportowanym przez Chiny uzbrojeniem. Jak widać chińskie uzbrojenie znajduje obecnie drogę do każdego konfliktu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj