Forsal logo

Dzisiejsze przestępstwa są mniej widoczne i dla zwykłego obywatela, i dla organów ścigania [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 sierpnia 2021, 22:00
więzień, więzienie, przestępca, kajdanki
<p>więzień, więzienie, przestępca, kajdanki</p>/ShutterStock
Nie ma już spektakularnych bomb wybuchających pod samochodami, wymuszania haraczy na Starym Mieście. To się po prostu w ogólnym rozrachunku nie opłaca sprawcom – łatwiej zostać pojmanym, a i dowodów o wiele więcej - mówi w wywiadzie Dariusz Jagiełło, dr hab. nauk prawnych, prof. Uniwersytetu SWPS, specjalista prawa karnego i procesowego.

Z Dariuszem Jagiełłą rozmawia Sebastian Stodolak

Przez 16 lat w Warszawie, najbardziej różnorodnym i najludniejszym polskim mieście, tylko raz byłem świadkiem bójki. Z mojej perspektywy stolica to bardzo bezpieczne miejsce. Tak jest naprawdę?

To zależy, o czym mówimy, co definiujemy i co chcemy oceniać.

Ogólną liczbę przestępstw popełnianych na danym terytorium.

Być może nie zauważa pan przestępstw, które są popełniane, bo dzisiaj zdecydowanie więcej z nich jest niewidocznych. Nie ma już spektakularnych bomb wybuchających pod samochodami, wymuszania haraczy na Starym Mieście. To się po prostu w ogólnym rozrachunku nie opłaca sprawcom – łatwiej zostać pojmanym, a i dowodów o wiele więcej. Dziś obserwujemy za to np. metody na wnuczka, na policjanta, na inkasenta, spekulacje przy użyciu kryptowalut czy przestępstwa w cyberprzestrzeni, których miejsce i czas popełnienia są trudne do ustalenia, a w dodatku wiedza o nich bardzo późno dociera do organów wymiaru sprawiedliwości. W internecie jeden dzień zwłoki w poszukiwaniu dowodów i sprawców to wieczność. Jeśli pan nie widział przestępstw na własne oczy, to super, ale może nie było pana w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie i tym lepiej dla pana. A czy stolica jest najbezpieczniejszym miastem w Polsce? Być może. Mam na myśli liczbę patrolujących funkcjonariuszy, monitoring.

Eurostat publikuje dane na temat przestępstw w całej Europie. Polska wypada wyjątkowo dobrze, w niektórych kategoriach notujemy kilkanaście razy mniej przestępstw niż inne kraje. Mieszkamy w oazie spokoju?

Statystyka ma swoje wady i zalety. Każdy może wybrać sobie jej kawałek i uzasadnić odpowiadające mu twierdzenie. Punktem wyjścia w takim pytaniu i takiej analizie powinno być ustalenie, skąd te dane pochodzą, jak były gromadzone itp. Słowem, jaki jest możliwy błąd statystyczny. Funkcjonuje wiele statystyk: policyjne, prokuratorskie, sądowe i wszystkie one wskazują na inne dane, nawet w obrębie tej samej grupy przestępstw.

Źródło: MAGAZYN DGP
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Sebastian Stodolak
Sebastian Stodolak

Publicysta ekonomiczny Dziennika Gazety Prawnej, wiceprezes Warsaw Enterprise Institute, absolwent filozofii na Uniwersytecie Warszawskim oraz Podyplomowego Studium Systemu Finansowego i Polityki Monetarnej PAN. W przeszłości jego artykuły ukazywały się na łamach tygodników „Wprost” oraz „Newsweek”. Zdobywca wyróżnienia w XV edycji konkursu im. Władysława Grabskiego za pracę z dziedziny polityki pieniężnej. W 2017 r. został laureatem  Nagrody Centrum im. Adama Smitha im. Krzysztofa Dzierżawskiego za „promowanie wolności i zdrowego rozsądku.” Poza pracą dziennikarską, jest także wokalistą heavymetalowego zespołu Scream Maker, z którym wydał 5 płyt i zagrał ponad 400 koncertów, w tym 6 tras w Chinach.  

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Bezpieczeństwo” i otrzymuj najważniejsze informacje dotyczące bezpieczeństwa w Polsce i na świecie.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj