Ok. godz. 16 blisko niemieckich 600 żołnierzy, biorących udział w operacji, zostanie powitanych na lotnisku wojskowym w Wunstorfie przez minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer i urzędników - podał resort obrony.

Ostatni samolot ewakuacyjny z pasażerami wylądował w nocy z czwartku na piątek na lotnisku we Frankfurcie. „Kontynuowanie transportu powietrznego (z Afganistanu - PAP) nie było możliwe ze względu na brak bezpieczeństwa w Kabulu” – poinformowało na Twitterze ministerstwo obrony. W akcję ewakuacyjną na lotniskach w Kabulu i Taszkencie zaangażowani byli spadochroniarze, żołnierze Dowództwa Wojsk Specjalnych (KSK), żandarmeria, zespoły wsparcia kryzysowego, ratownicy medyczni i inni specjaliści wojskowi.

Reklama

Ewakuacje obywateli Niemiec oraz pracowników lokalnych i ich rodzin trwały od 16 sierpnia. Jak podaje resort obrony, Bundeswehra przetransportowała w sumie 5347 osób, w tym ponad 4000 Afgańczyków i około 500 Niemców - najpierw do Taszkentu, a następnie do Niemiec.

„Nawet po zakończeniu akcji ewakuacyjnej Niemcy pozostają odpowiedzialni za ludzi, których nie można już wywieźć. Dla mnie koniec tego transportu powietrznego jest momentem największej troski” – przytacza „Tagesschau” słowa Kramp-Karrenbauer. Czwartkowe ataki na lotnisku „jasno pokazały, że przedłużenie operacji w Kabulu nie jest możliwe” – dodała minister.

Rząd federalny pracuje nad stworzeniem możliwości wyjazdu dla pozostałych lokalnych pracowników i osób szczególnie zagrożonych – potwierdziło MSZ.

„Ewakuacja wojskowa się zakończyła. Ale nasza praca będzie kontynuowana, dopóki wszyscy, za których jesteśmy odpowiedzialni w Afganistanie, nie będą bezpieczni” – oświadczył minister spraw zagranicznych Heiko Maas i podkreślił, że „akcja pomocy wkracza w nową fazę”.

W Afganistanie pozostali jeszcze obywatele niemieccy i z nimi ministerstwo utrzymuje bezpośredni kontakt. „Aby umożliwić im opuszczenie kraju, prowadzone są rozmowy z różnymi partnerami, także z talibami. Chodzi między innymi o dalszą możliwość korzystania z lotniska” – pisze „Tagesschau”.

Maas dał jasno do zrozumienia, że nadal będą dokładane starania, aby zapewnić Afgańczykom możliwość opuszczenia kraju. „Ambasady sąsiednich krajów zostały poinstruowane, aby wydały dokumenty wjazdowe wszystkim byłym pracownikom sił zbrojnych i ministerstw federalnych, którzy mają już pozwolenie na wjazd. Dla innych szczególnie zagrożonych Afgańczyków stworzona zostanie perspektywa wyjścia” - przytacza słowa ministra „Tagesschau”.