Premier został zapytany na konferencji prasowej w Brukseli, czy na zakończonym w piątek po południu szczycie Rady Europejskiej poruszył temat przesmyku suwalskiego, który wielu ekspertów określa jako strategiczny dla całego NATO.

"Tak poruszyłem ten temat, bardzo wyraźnie wskazując na ryzyka. Reakcja ze strony pana prezydenta Litwy była bardzo pozytywna, oczywiście z ogromną wdzięcznością odebrał moją uwagę" - odpowiedział Morawiecki.

Reklama

Dodał, że Polska, Litwa i pozostałe kraje bałtyckie "w szczególny sposób wskazują naszym partnerom z NATO na ryzyko tego odcinka, przesmyku suwalskiego znajdującego się pomiędzy Kaliningradem a Białorusią".

"Będziemy zabiegali w dyskusjach z naszymi partnerami z NATO, co przecież w znacznej części pokrywa się również z krajami członkowskimi UE, aby ten przesmyk był wzmocniony" - oświadczył premier.

Według niego, warto opinii publicznej w Polsce "przypomnieć, że już dzisiaj w specjalnej bazie na Mazurach stacjonuje wielonarodowa jednostka z siłami NATO-wskimi". "Byłem tam w tej jednostce jakiś czas temu. I Brytyjczycy, i Amerykanie, i Chorwaci uczestniczą w różnych działaniach w całej Polsce we wzmocnieniu polskich sił obronnych" - dodał szef rządu.

A więc - jak mówił - "owszem z jednej strony będziemy zabiegać o dalsze wzmocnienie obecności sił NATO na przesmyku suwalskim, a z drugiej strony trzeba pamiętać, że już dzisiaj nie zasypiamy gruszek w popieli i polskie wojsko, i nasi sojusznicy zwróceni są swoją siłą operacyjną w kierunku wschodnim i w kierunku przesmyku suwalskiego" - zaznaczył Morawiecki.

Przesmyk ten to obszar wokół Suwałk, Augustowa i Sejn, łączący Polskę z Litwą i pozostałymi krajami bałtyckimi, zarazem oddzielający należący do Rosji Obwód Kaliningradzki od Białorusi. Portal Politico napisał niedawno, że w razie starcia między Rosją a NATO przesmyk suwalski prawdopodobnie byłby "pierwszym punktem kontaktu". (PAP)

autor: Edyta Roś, Rafał Białkowski