Rosja zaatakuje zachodnie systemy łączności? Ostrzeżenie Brytyjczyków

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 października 2022, 12:13
Rosja może zaatakować zachodnie systemy łączności, zarówno w przestrzeni kosmicznej, jak i na dnie oceanów - ostrzegł dowódca brytyjskich sił zbrojnych admirał Tony Radakin w wywiadzie opublikowanym w sobotnim wydaniu dziennika "Daily Telegraph".

"(Rosja) ma możliwości w przestrzeni kosmicznej. Widzieliśmy przykład tego pod koniec ubiegłego roku, kiedy zestrzeliła obiekt w przestrzeni kosmicznej, co pozostawiło ogromny wrak. Rosja ma możliwości nuklearne, Rosja ma możliwości podwodne" - podkreślił.

Radakin wstrzymał się z przypisaniem Rosji winy za spowodowanie eksplozji gazociągu Nord Stream, dopóki jeszcze trwa śledztwo, ale ostrzegł: "Rosja ma możliwość (spowodowania) zakłóceń na innych obszarach oprócz tego, co robi na Ukrainie, co robi z energią i co robi w tych bitwach dyplomatycznych i informacyjnych".

Choć zniszczenie satelitów, tak jak uszkodzenie rurociągów, nie wiąże się z bezpośrednimi ofiarami ani nie jest atakiem na terytorium innego państwa, Radakin zapewnił, że gdyby Rosja zaatakowała krytyczną infrastrukturę narodową, czy to podwodne kable - którymi jest przesyłane ponad 95 proc. światowej informacji - czy w przestrzeni kosmicznej, wywołałoby to zdecydowaną odpowiedź państw NATO.

Podkreślił, że pomimo wielu zagrożeń ze strony Rosji Brytyjczycy "powinni mieć pewność, że nasze życie będzie bezpieczne, nasza gospodarka będzie chroniona". "Powinniśmy wykazywać się determinacją. Czasami możemy mieć do czynienia z pewnymi krótkoterminowymi naciskami, ale zamierzamy przezwyciężyć presję, którą Rosja próbuje narzucić na nasze życie" - zadeklarował.

Dowódca brytyjskich sił zbrojnych wyraził opinię, że pomimo całej retoryki prezydenta Władimira Putina "Rosja nie chce wojny nuklearnej". "Rosja nie chce wojny z NATO. Rosja nie chce wzmagać międzynarodowej determinacji w jeszcze większym stopniu, niż ma to miejsce (obecnie), bo to tworzy jeszcze większe problemy dla Rosji tu i teraz" - powiedział.

"Kraje dostosowują swoją politykę energetyczną tak, że kupują mniej energii z Rosji w tym roku i będą dążyć do tego, aby odzwyczaić się od rosyjskiej energii w przyszłych latach. To ważne, ponieważ front bitwy znajduje się nie tylko na fizycznym terytorium na Ukrainie" - wyjaśnił.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj