Premier Litwy: Białoruś stała się rosyjską bazą wojskową

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 października 2022, 10:25
Białoruś
<p>Białoruś</p>/shutterstock
Białoruś stała się de facto rosyjską bazą wojskową, a Putin grozi użyciem broni nuklearnej, aby wywrzeć nacisk na Zachód; nie możemy mu ustąpić – oświadczyła premier Litwy Ingrida Szimonyte w opublikowanym we wtorek wywiadzie dla dziennika „Le Figaro”.

„Uważam, że reżim białoruski jest współwinny wojny toczonej od 24 lutego przeciwko Ukrainie. Fakt, że armia białoruska do tej pory nie walczyła w niej aktywnie, niewiele zmienia. (…) Pierwsze ataki na Kijów miały miejsce z terytorium (Alaksandra) Łukaszenki” – zaznaczyła premier Litwy.

„Jego reżim pomaga armii rosyjskiej w logistyce i prawdopodobnie zaopatruje ją w broń ze swoich zapasów. Jeśli dotychczas powstrzymywał się od udziału w walkach, to dlatego, że wojna ta nie cieszy się popularnością na Białorusi. Ale Łukaszenka jest też coraz bardziej podatny na naciski Putina. Osłabiony przez protesty po sfałszowanych wyborach (na Białorusi) w sierpniu 2020 roku, osłabiony europejskimi sankcjami, musiał polegać na Putinie i zaakceptować jego warunki do tego stopnia, że Białoruś przestała być suwerennym państwem, by stać się rosyjską bazą wojskową” – podkreśliła szefowa rządu Litwy.

Rosyjski prezydent bardzo dobrze zna podatność ludzi Zachodu na zagrożenie nuklearne. Gra tak, by uzyskać maksymalne korzyści. Niektórzy uważają, że konieczne są ustępstwa wobec niego, aby zapobiec popełnieniu szaleństwa. Ale historia uczy nas, że pojednawcza postawa tylko zachęca go do pójścia dalej. (...) uważam, że musimy jasno wyrazić naszą determinację, aby zareagować natychmiast i zdecydowanie, jeśli (Putin) zainteresuje się tym tematem” – przekonywała Szimonyte.

Jak oceniła, „Putin poprzez ostrzały miast ukraińskich próbuje odzyskać inicjatywę”. „Niewiele wiadomo o tym, co wydarzyło się na moście Kerczeńskim. Putin zapewnia, że za wybuchem stoją Ukraińcy, ale wiemy, jak bardzo ta infrastruktura jest monitorowana, można zatem rozważyć inne hipotezy” – wskazała.

Pytana o ukraińską kontrofensywę w ostatnich tygodniach, szefowa rządu Litwy zauważała, że „gdy patrzymy na pole bitwy, widzimy, że Ukraińcy mają przewagę, ale jeśli chodzi o tchórzliwe bombardowanie obszarów cywilnych, to silną pozycję ma Rosja”.

Z Paryża Katarzyna Stańko (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj