Ekspert: Ani w przypadku Ukrainy, ani Rosji nie był to intencjonalny atak na Polskę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 listopada 2022, 19:55
We wtorek 15 bm. po godz. 15 na terenie leżącego niedaleko od granicy z Ukrainą Przewodowa spadł pocisk
<p>We wtorek 15 bm. po godz. 15 na terenie leżącego niedaleko od granicy z Ukrainą Przewodowa spadł pocisk</p>/PAP
Ukraina i Rosja walczą ze sobą, niestety tuż przy polskiej granicy i takie rzeczy się zdarzają. Wcześniej zdarzyło się tak w Mołdawii, kiedy rosyjska rakieta poleciała za daleko i spadła na terytorium Mołdawii, jednak ani w przypadku Ukrainy, ani w przypadku Rosji nie był to intencjonalny atak na Polskę - powiedział dr Bogdan Pliszka.

Jeśli rakieta zostałaby wystrzelona przez ukraińską obronę przeciwlotniczą, to reakcja mogłaby być tylko taka, że moglibyśmy zażądać od Ukrainy przeprosin - taką opinię na temat wydarzenia we wsi Przewodów wyraził podczas rozmowy z PAP.PL dr Bogdan Pliszka z Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego. Dodał również, że "ewentualnie rodziny ofiar mogą zażądać zadośćuczynienia za śmierć swoich bliskich".

"Ani w przypadku Ukrainy, ani w przypadku Rosji nie był to intencjonalny atak na Polskę" - wyjaśnił.

Jak podkreślił Ukraina i Rosja "walczą ze sobą, niestety tuż przy polskiej granicy i takie rzeczy się zdarzają". "Wcześniej zdarzyło się tak w Mołdawii, kiedy rosyjska rakieta poleciała za daleko i spadła na terytorium Mołdawii. Tym razem być może rakieta ukraińska pomyliła kierunek" - powiedział.

Dodał, że należy patrzeć na reakcję tych najpotężniejszych państw sojuszu NATO. "Stany Zjednoczone dość jasno sygnalizują, że możemy na nich liczyć, że są po stronie Polski. Podobnie zachowała się Wielka Brytania" - powiedział.

Odniósł się też do komentarzy pojawiających się w sieci, że Polska jest słabo przygotowanym krajem na wypadek takich sytuacji. "Nie ma kraju, który pilnuje magazynów zboża, suszarni, silosów. Wyciąganie na tej podstawie wniosku, że nie mamy obrony przeciwrakietowej, czy przeciwlotniczej, to za daleko idący wniosek" - podkreślił.

We wtorek po godz. 15 - jak przekazali przedstawiciele polskich władz - na terenie leżącej niedaleko od granicy z Ukrainą wsi Przewodów na Lubelszczyźnie spadł pocisk; w wyniku eksplozji śmierć poniosło dwóch obywateli Polski. Siły rosyjskie przeprowadziły we wtorek po południu zakrojony na szeroką skalę atak rakietowy na Ukrainę, wymierzony głównie w obiekty energetyczne.

Jak przekazał w środę prezydent Andrzej Duda "absolutnie nic nie wskazuje, że zdarzenie w Przewodowie był to intencjonalny atak na Polskę". "Najprawdopodobniej był to nieszczęśliwy wypadek; nie mamy żadnych dowodów, że rakieta została wystrzelona przez Rosję, jest wysokie prawdopodobieństwo, że była to rakieta ukraińskiej obrony" - powiedział prezydent.

Na stronie https://wideo.pap.pl/videos/65254/ i na PAP.PL https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1481887%2Cekspert-ani-w-przypadku-ukrainy-ani-rosji-nie-byl-intencjonalny-atak-na dostępny jest materiał wideo.(PAP)

Autorka: Agnieszka Gorczyca

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj