Forsal logo

To najważniejszy szczyt NATO w ostatnich dekadach. Ukraina grała va banque

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 lipca 2023, 07:44
Szczyt NATO odbędzie się w Wilnie w dniach 11 i 12 lipca 2023 r.
Szczyt NATO odbędzie się w Wilnie w dniach 11 i 12 lipca 2023 r./PAP/EPA
Ukraina przed rozpoczynającym się dzisiaj szczytem NATO grała va banque. Jej dyplomaci do ostatniej chwili namawiali do zaproszenia Kijowa do akcesji.

Wołodymyr Zełenski zapowiadał, że jeśli ambicje Ukrainy nie zostaną zaspokojone, nie pojawi się na szczycie w Wilnie. W ostatnich tygodniach doszło do paradoksalnego odwrócenia ról. Do największych zwolenników otwarcia drzwi, oprócz Brytyjczyków i państw wschodniej flanki NATO, należą Francuzi. Amerykanie odpowiadają, że Ukraina nie jest na to gotowa. – Ze strony prezydenta to nie jest tylko gra. On naprawdę nie chce jechać do Wilna. Przeciwnego zdania jest duża część gabinetu, na czele z Olhą Stefaniszyną, wicepremier ds. integracji euroatlantyckiej – mówi DGP osoba zbliżona do ukraińskiego rządu. Według opublikowanego wczoraj sondażu KMIS 89 proc. Ukraińców popiera akcesję.

– Nie chcę jechać do Wilna dla zabawy. Ukraina musi otrzymać konkretne gwarancje bezpieczeństwa, dopóki nie jest w NATO. Tylko pod tym warunkiem nasze spotkanie będzie miało sens – mówił prezydent Ukrainy w niedzielnej rozmowie z ABC News. Opozycja ustami byłej wicepremier Iwanny Kłympusz-Cyncadze krytykuje „politykę szantażu”. – Mamy inne, lepsze argumenty – wskazuje. Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zapowiadał trzy decyzje dotyczące Ukrainy. Liderzy mają zaakceptować długoterminowy program dostaw broni i innego wsparcia, wzmocnić więzy polityczne poprzez powołanie Rady Ukraina–NATO (to już pewne; pierwsze posiedzenie zaplanowano na środę) oraz „potwierdzić, że Ukraina zostanie członkiem NATO, i zaprezentować wspólne stanowisko, jak ją do tego zbliżyć”. Jak mówi przedstawiciel polskich władz, Kijów może liczyć na odpowiednik art. 4 Traktatu północnoatlantyckiego, zgodnie z którym „strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze stron”. – Chcieliśmy nadania prawa do konsultacji szerszej kategorii państw sąsiadujących z Sojuszem, ale to się nie udało – mówi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Michał Potocki

Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKadrowa rewolucja w Kijowie. Oto najważniejsze roszady i ich znaczenie »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj