Ekspert krytycznie o szczycie w Paryżu: Potrzebne są decyzje, a nie okrągłe zdania

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
18 lutego 2025, 08:06
Emmanuel Macron
Ekspert krytycznie o szczycie w Paryżu: Potrzebne są decyzje, a nie okrągłe zdania/ShutterStock
W poniedziałek w Paryżu odbył się specjalny nieformalny szczyt wybranych państw europejskich ws. sytuacji i bezpieczeństwa Ukrainy, zwołany przez prezydenta Emmanuela Macrona po doniesieniach o rozmowach Rosja-USA. Eksperci zauważają, że w czasie szczytu nie doszło do przełomowych ustaleń. - Potrzebne są decyzje, a nie okrągłe zdania i opowieści - komentuje były polski dyplomata i urzędnik NATO, analityk OSW Robert Pszczel.

Szczyt w Paryżu ws. sytuacji w Ukrainie

W Paryżu w poniedziałek odbyło się nieformalne spotkanie europejskich przywódców poświęcone bezpieczeństwu i sytuacji na Ukrainie. Naradę zwołał prezydent Francji Emmanuel Macron w reakcji na wykluczenie przez USA Europy z rozmów w sprawie negocjacji pokojowych między Ukrainą i Rosją.

W rozmowach w stolicy Francji udział wzięli także premier Donald Tusk, kanclerz Niemiec Olaf Scholz oraz szefowie rządów Włoch - Giorgia Meloni, Hiszpanii - Pedro Sanchez, Holandii - Dick Schoof i Danii - Mette Frederiksen, która reprezentowała kraje bałtyckie i skandynawskie. W Paryżu był także premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer i sekretarz generalny NATO Mark Rutte.

Bez przełomowych ustaleń

Analityk Ośrodka Studiów Wschodnich ocenił, że spotkanie w Paryżu nie przyniosło przełomowych ustaleń. "Może coś zostało ustalone za zamkniętymi drzwiami, natomiast z konferencji prasowej m.in. premiera Donalda Tuska nie za dużo nowego można było się dowiedzieć" – powiedział. Jak dodał, jeśli intencją Macrona było określenie wspólnej pozycji Europy w sytuacji, gdy Stany Zjednoczone przejęły inicjatywę w kwestii potencjalnych rozmów pokojowych, to na razie taka deklaracja nie wybrzmiała.

Według Pszczela, państwa europejskie oraz sama Ukraina zgodziły się, by to USA miały decydującą rolę w kształtowaniu politycznych ram rozmów. "Nie można teraz nagle mówić: dlaczego nie ma nas przy stole" – zaznaczył. Zwrócił jednocześnie uwagę na trudne położenie Ukrainy, która jest silnie uzależniona nie tylko od Europy, ale i od amerykańskiego wsparcia.

USA postępują ostrzej wobec Ukrainy

"Administracja USA postępuje obecnie ostrzej wobec Ukrainy niż wobec Rosji. Do tej pory nie usłyszeliśmy żadnych publicznych informacji na temat amerykańskich żądań wobec Moskwy, podczas gdy oczekiwania Kijowa są jasne" – mówił ekspert.

Podczas poniedziałkowego spotkania europejscy liderzy ponownie wyrazili swoje wsparcie dla Ukrainy, jednak - zdaniem Pszczela - kluczowe jest przekucie tych deklaracji w konkretne działania. "Potrzebne są decyzje, a nie okrągłe zdania i opowieści. To jest czas na wpływanie na Stany Zjednoczone, zwieranie szeregów i podejmowanie działań, które pokażą, że Europa nie tylko ma dobre intencje, ale również realnie może wzmocnić bezpieczeństwo regionu" – podkreślił.

"To czas na czyny, a nie tylko na słowa"

Zdaniem eksperta, Europa musi zacząć działać bardziej zdecydowanie, m.in. poprzez zwiększenie własnych zdolności obronnych. "To, że przywódcy spotykają się, świadczy o powadze sytuacji, ale nadzieje były, że ten szczyt okaże się w pewnym sensie przełomowy" – ocenił.

Jak podsumował, mogą odbywać się kolejne europejskie spotkania w tej sprawie, ale kluczowe jest to, aby przyniosły one konkretne efekty. "To jest czas na czyny, a nie tylko słowa" - zaznaczył analityk OSW. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj