Po nitce do kłębka. Pandemiczna dochodzeniówka pracuje w chińskim Wuhan

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
2 lutego 2021, 07:43
Eksperci WHO w Wuhan
<p>Eksperci WHO w Wuhan.&nbsp;WHO od samego początku studzi oczekiwania wobec efektów podróży naukowców do Chin</p>/PAP/EPA
W Chinach trwa misja Światowej Organizacji Zdrowia, której celem jest odtworzenie początku pandemii

Pytania, na które zespół 10 specjalistów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) będzie chciał znaleźć odpowiedź, należą do największych naukowych niewiadomych minionego roku. Jedno z nich dotyczy kwestii, jaką drogą wirus SARS-CoV-2 przedostał się na ludzi (co do zwierzęcego pochodzenia wirusa nie ma raczej wątpliwości). Misja potrwa niemal miesiąc.

WHO od samego początku studzi oczekiwania wobec efektów podróży naukowców do Chin. – Zrozumienie, skąd się wziął koronawirus, nie oznacza rzucania oskarżeń. Szukamy odpowiedzi, które pomogą nam w przyszłości, a nie winnych – mówił w połowie stycznia Mike Ryan, który w WHO odpowiada za badanie nowych chorób. Parę tygodni w Chinach to mało czasu, żeby zdobyć odpowiedzi, o których mówił Ryan. Na dowód niech posłużą wysiłki społeczności naukowej, która po epidemii SARS, czyli kuzyna sprawcy pandemii, który grasował w latach 2002–2004, także starała się dociec jej źródeł. Udało się to dopiero po 13 latach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj