NASA „uraziła Chińczyków” twierdząc, że Tajwan jest osobnym państwem

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
31 marca 2021, 12:02
Tajwan, Chiny, USA
<p>Tajwan, Chiny, USA</p>/Shutterstock
Amerykańska agencja kosmiczna NASA rozgniewała komunistyczne władze ChRL, określając Tajwan jako państwo. „Uraziła uczucia Chińczyków” i powinna „natychmiast naprawić swój błąd” – oświadczyła w środę rzeczniczka chińskiego biura ds. Tajwanu Zhu Fenglian.

Tajwan pojawił się na liście krajów w formularzu zgłoszeń do akcji „wyślij swoje nazwisko na Marsa” na stronie internetowej NASA. Według państwowych mediów ChRL wywołało to oburzenie chińskiej opinii publicznej i apele o bojkot akcji przez Chińczyków.

Komunistyczne władze w Pekinie uznają Tajwan za nieodłączną część terytorium ChRL. Demokratycznie wybrany rząd w Tajpej twierdzi natomiast, że Tajwan jest de facto niezależnym państwem.

NASA podważyła suwerenność i integralność terytorialną Chin” – ocenił portal oficjalnego organu prasowego Komunistycznej Partii Chin (KPCh), dziennika „Renmin Ribao”.

Agencja kosmiczna nie jest pierwszą zachodnią instytucją, która „uraziła Chińczyków” w sprawie Tajwanu. W 2018 roku pod presją Chin amerykańskie linie lotnicze przestały klasyfikować Tajwan wśród państw na swoich stronach internetowych.

USA, podobnie jak większość krajów świata, nie utrzymują formalnych stosunków dyplomatycznych z Tajwanem. Uznawane są jednak za głównego sprzymierzeńca wyspy na arenie międzynarodowej i są jego największym dostawcą broni, przeciwko czemu regularnie protestuje Pekin.

W ostatnich tygodniach w Chinach trwa podsycana przez państwowe media nagonka na zachodnie marki odzieżowe, które wyrażały zaniepokojenie doniesieniami o zmuszaniu Ujgurów i innych muzułmanów do pracy na polach bawełny w regionie Sinciang na zachodzie ChRL.

Jako pierwsza ofiarą nagonki padła szwedzka firma H&M. Jej produkty z dnia na dzień zniknęły z największych platform sprzedaży internetowej w Chinach, a chińscy celebryci publicznie zrywali z nią współpracę. W sieci pojawiły się też wezwania do bojkotu marki, wraz z nacjonalistycznymi sloganami poparcia dla „bawełny z Sinciangu”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj