Sonmez powiedział, że wniesienie skargi było konieczne, ponieważ organy międzynarodowe nie robią nic w kierunku zablokowania działań władz chińskich, które od 2016 roku są oskarżane o organizowanie pracy przymusowej poprzez przetrzymywanie w obozach w prowincji Sinciang około miliona Ujgurów i przedstawicieli innych mniejszości, głównie muzułmańskich.

Agencja Reutera zaznacza, że w Turcji, największej diasporze Ujgurów poza Azją Środkową, mieszka około 50 000 przedstawicieli tej grupy etnicznej, których z Turkami łączy tradycja oraz więzi kulturalne, religijne i językowe.

Reklama

"Międzynarodowy trybunał karny powinien już rozpocząć proces przeciwko Chinom, ale Chiny są członkiem Rady Bezpieczeństwa (ONZ) i nie wydaje się to obecnie możliwe" – skomentował Sonmez w wypowiedzi dla dziennikarzy.

Skarga dotyczy 116 osób, które według skarżących są nadal przetrzymywane w obozach w Chinach, i została skierowana przeciwko 112 osobom, w tym członkom Komunistycznej Partii Chin, dyrektorom i funkcjonariuszom obozów pracy.

"Tureckie ustawodawstwo uznaje jurysdykcję uniwersalną. Tortury, ludobójstwo, gwałty i zbrodnie przeciwko ludzkości mogą być ścigane w sądach tureckich, a przestępcy mogą być sądzeni” – powiedział Sonmez.

Reuters przypomina, że niektórzy Ujgurzy mieszkający w Turcji skrytykowali jej podejście do Chin po tym, jak obydwa kraje uzgodniły traktat o ekstradycji. Tureckie MSZ oświadczyło w marcu ub.r., że umowa jest podobna do tej, jaką Ankara zawarła z innymi państwami, i zaprzeczyło, by jej celem było odsyłanie Ujgurów do Chin.

Także niektórzy przywódcy tureckiej opozycji oskarżyli rząd o pomijanie praw Ujgurów na rzecz innych interesów z Chinami. Rząd w Ankarze zaprzecza tym oskarżeniom, a prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział chińskiemu przywódcy Xi Jinpingowi w lipcu ub.r., że dla Turcji ważne jest, aby ujgurscy muzułmanie żyli w pokoju jako "równi obywatele Chin". Dodał jednak, że Turcja szanuje suwerenność narodową Chin.

Pekin odrzuca oskarżenia o łamanie praw człowieka w Sinciangu, określając je jako „największe kłamstwa stulecia”. Według chińskich władz w regionie prowadzona jest kampania edukacyjna przeciwko terroryzmowi, separatyzmowi i islamskiemu radykalizmowi. Państwowe media ChRL oceniały, że dzięki niej ujgurskie kobiety wyzwoliły się od islamskiego fundamentalizmu i przestały być "maszynami do produkowania dzieci".