Dziennik komentuje w ten sposób reakcję MSZ Rosji na orzeczenie trybunału. MSZ oświadczyło, że w sprawie rosyjsko-ukraińskiego incydentu w Cieśninie Kerczeńskiej, gdzie zatrzymano 24 marynarzy, nie mają zastosowania procedury rozstrzygania sporów, przewidziane w konwencji ONZ o prawie morza. Zdaniem „Wiedomosti” reakcja ta zmniejsza możliwość poprawienia relacji z Ukrainą i osłabienia napięć wokół Krymu (anektowanego przez Rosję w 2014 roku - PAP).

Jak zauważa gazeta, Rosja ma już doświadczenie kompromisowego wykonywania decyzji ITLOS, jednak w sytuacji związanej z incydentem w Cieśninie Kerczeńskiej „sprawę komplikuje tło polityczne”. „Teza, iż prawo międzynarodowe nie ma zastosowania przy rozpatrywaniu incydentu kerczeńskiego jest konsekwencją stanowczego stanowiska Moskwy w sprawie Krymu” – oceniają "Wiedomosti".

Wyrażają opinię, że Moskwa mogłaby „osłabić napięcia”, jeśli nadal broniłaby swego stanowiska o legalności przyłączenia Krymu, ale jednocześnie uznałaby prawo okrętów do przepływania przez Cieśninę Kerczeńską. „Jednak Moskwa woli działać inaczej, prowokując w zamian regularne przypominanie przez Zachód, że nie zgadza się on z moskiewską wersją” – ocenia dziennik.

Wskazuje, ze w 2013 roku ITLOS wydał analogiczne orzeczenie w sprawie jednostki Arctic Sunrise i jej załogi, zatrzymanej przy próbie wejścia aktywistów organizacji ekologicznej Greenpeace na platformę wiertniczą rosyjskiego Gazpromu. Przypomina, że wówczas „Moskwa także demonstrowała nieugiętość, ale w rezultacie objęła załogę i wolontariuszy amnestią z okazji 20-lecia konstytucji”. „Również i teraz – gdyby była chęć – można znaleźć powód” – postulują "Wiedomosti".

>>> Czytaj też: "Bolton to maniak wojenny". Korea Północna twierdzi, że doradca Trumpa podżega do wojny