Dodał, że KE oczekuje, że wszystkie zarzuty dotyczące nieprawidłowości w głosowaniu, w tym podwójnego głosowania, przymusu wyborczego, naruszenia tajemnicy głosowania oraz przemocy policji wobec dziennikarza, który głosowanie obserwował, zostaną należycie zbadane. "Te zarzuty są bardzo poważne" - podkreślił.

Stano powiedział też, że jedna z poprawek, która dotyczy zapewnienia prymatu rosyjskie konstytucji nad prawem międzynarodowym i decyzjami sadów międzynarodowych, zgodnie z opinią Komisji Weneckiej, jest niezgodna z międzynarodowymi zobowiązaniami Rosji.

Reklama

Rzecznik w imieniu Komisji wyraził też ubolewanie, że w Rosji nie było debaty na temat zmian w konstytucji i mieszkańcy nie mieli dostępu do wyważonych informacji i dyskusji nad tak istotnym zmianami.

Przypomniał wcześniejsze stanowisko KE, że to do kraju należą kwestie dotyczące kadencyjności urzędu prezydenta, jednak ważne jest, aby wybory prezydenckie były "wolne, sprawiedliwe, demokratyczne i bez żadnych obostrzeń wobec opozycji i sprawiedliwej politycznej rywalizacji" - powiedział.

Centralna Komisja Wyborcza w Rosji po przeliczeniu 100 proc. głosów podała w czwartek, że 77,92 proc. obywateli poparło w głosowaniu poprawki w konstytucji, a przeciwnych było 21,27 proc. Frekwencja wyniosła 67,97 proc.

Zmiany w konstytucji zainicjował w styczniu br. prezydent Rosji Władimir Putin. Pierwotnie chodziło o wprowadzenie do ustawy zasadniczej zapisów o gwarancjach socjalnych oraz o nowy podział kompetencji pomiędzy prezydentem, parlamentem i rządem. Jedna z poprawek przewidywała, że ta sama osoba może pełnić urząd prezydenta maksymalnie przez dwie kadencje.

W trakcie głosowania nad poprawkami w parlamencie niespodziewanie wprowadzono do tego zapisu podpunkt głoszący, że w przypadku osoby zajmującej stanowisko prezydenta w momencie przyjęcia poprawek jej kadencje zaczynają być liczone od nowa.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oznajmił w czwartek, że Kreml uznaje za triumf wyniki środowego głosowania w sprawie poprawek do konstytucji Rosji; że można uznać to głosowanie za triumfalne referendum dotyczące zaufania dla prezydenta Władimira Putina.

"Bardzo wysoka frekwencja i stopień poparcia, które dziś już odnotowano, były bardzo trudne do przewidzenia" - powiedział rzecznik. "Jednoznacznie na Kremlu wyniki głosowania uznawane są za triumf. W istocie, faktycznie odbyło się triumfalne referendum dotyczące zaufania do prezydenta Władimira Putina" - oświadczył Pieskow.

Zapewnił, że nie było żadnej "zleconej frekwencji, ani zamówionego rezultatu", a "wręcz przeciwnie, kluczowym kryterium" była "jak największa czystość i przejrzystość głosowania".