Turcja będzie nowym domem dla rosyjskich oligarchów? "To bardzo ryzykowna polityka"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 marca 2022, 06:30
Wiele wskazuje na to, że Turcja może stać się nowym preferowanym domem dla rosyjskich oligarchów – pisze portal cnbc.com.

Turecki minister spraw zagranicznych Mevlut Cavusoglu powiedział w sobotę, że Turcja przyjmie objętych sankcjami rosyjskich oligarchów jako turystów i inwestorów, o ile ich interesy będą zgodne z międzynarodowym prawem. Dzień wcześniej prezydent Recep Tayyip Erdogan oświadczył z kolei, że „niektóre grupy kapitałowe” mogą „pozostawić u nas swoje obiekty”, co uznano jako bezpośrednie odniesienie do niedawnego transportu do Turcji kilku luksusowych aktywów (jachtów i odrzutowców) należących do Rosjan.

Według agencji Reutera rosyjscy oligarchowie mocno interesują się rozpoczęciem inwestycji w Turcji, a powyższe komentarze wywołały spekulacje, że Ankara może otworzyć się na współpracę z miliarderami, którzy zostali objęci sankcjami. Cel? Pobudzenie znajdującej się w trudnym położeniu gospodarki. Turecka gospodarka zmaga się z kryzysem oraz powiązaną z nim inflacją.

Turcja przyjęła rolę neutralnego mediatora pomiędzy Ukrainą i Rosją i odmówiła nałożenia na drugi z tych krajów sankcji. Stanowisko Ankary w zakresie symbolicznej neutralności jest w dużej mierze zrozumiałe ze względu na jej bliskie powiązania gospodarcze i dyplomatyczne z Rosją, zwłaszcza w obszarze energetyki, obronności, handlu i turystyki. W związku z tym zachodni sojusznicy nie naciskali na Turcję, aby przystąpiła do sankcji, ani nie są skłonni do ukarania jej za to, że tego nie zrobiła – czytamy w CNBC.

Ryzykowne otwarcie na Rosję

Otwarcie się na Rosję może się jednak okazać krótkowzroczną polityką. „Przyciąganie rosyjskich pieniędzy może zaszkodzić Turcji na dłuższą metę” – powiedział CNBC Defne Arslan, starszy dyrektor Atlantic Council w Turcji i były ekonomista ambasady USA w Ankarze. Tolerancja Zachodu wobec umizgów Ankary w kierunku Kremla może się zdaniem niektórych analityków szybko skończyć.

Zamiast otwierać się na „brudny” kapitał z Rosji, lepszym rozwiązaniem dla Turcji może się okazać według CNBC przyciągnięcie do kraju firm, które wycofują się z kraju prowadzącego wojnę ze swoim sąsiadem. W grę wchodzi aż 450 różnych marek, które do tej pory wycofały się z tego kraju. Erdogan już zapowiedział, że drzwi dla tych wszystkich firm są w Turcji otwarte.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: CNBC
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj