Katastrofalne błędy Rosji w ocenie sytuacji na Ukrainie. "Trudno to wyjaśnić"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 maja 2022, 08:13
To, dlaczego przed inwazją na Ukrainę rosyjskie służby wywiadowcze popełniły tak katastrofalne błędy w ocenie sytuacji trudno wyjaśnić i będzie to w przyszłości fascynującą analizą - mówi PAP Paul Rimmer, były zastępca szefa brytyjskiego wywiadu wojskowego (DI).

Celem Rosji już tylko wschodnia Ukraina

Rimmer, będący obecnie wykładowcą w Departamencie Studiów nad Wojną w King's College London, uważa, że choć deklarowanym przez Rosję celem wojny jest obecnie tylko wschodnia Ukraina, to przed inwazją władze na Kremlu naprawdę myślały, że zdołają zająć cały kraj.

"Wprawdzie w przekazywanych publicznie informacjach brytyjskie i amerykańskie służby wywiadowcze nie mówiły wprost, że będzie próba zajęcia całej Ukrainy, a tylko, że będzie inwazja, ale wskazywały, że Rosja spróbuje osiągnąć szybkie zwycięstwo, aby obalić ukraiński rząd i zainstalować marionetkowy reżim. A w tym celu konieczne byłoby fizyczne wejście do całego kraju i jego opanowanie przez wojsko, co oczywiście Rosji się nie powiodło" - mówi.

Słabe informacje lub słaby system

Wskazuje, że całkowite niedocenienie przez rosyjski wywiad ukraińskiej determinacji i gotowości do bronienia swojego kraju po części wynika z arogancji. "Łatwo im poszło na Krymie i myśleli, że teraz mogą zrobić to samo. Albo rosyjskie służby miały słabe informacje, albo mają system, który nie pozwala stawiać pytań, kwestionować tez i mówić przełożonym trudnych informacji, których ci niekoniecznie chcą usłyszeć" - mówi Rimmer.

Brak innych opinii i paranoja

Wyjaśnia, że w brytyjskich służbach od czasu wojny w Iraku w 2003 r. i opartego na wątłych podstawach dossier w sprawie domniemanej broni masowego rażenia, położony został duży nacisk na to, by kwestionować założenia, zamiast je bezrefleksyjne akceptować, by wyżsi rangą pracownicy byli przygotowani to tego, by słuchać młodszych rangą, a ci, by mogli im mówić także przeciwstawne opinie.

"Podejrzewam, że w rosyjskim systemie to nie istnieje. Jest niewielka grupa ludzi wokół Władimira Putina, która działa jak echo, wzmacniając wzajemnie przekonania na temat danej opinii, zamiast zadawać krytyczne pytania. Do tego dochodzi narastające poczucie paranoi w rosyjskim przywództwie i w rosyjskich agencjach, które powoduje, że ktoś, kto wyraża odmienną opinię może być uznany za obcego agenta" - wskazuje.

"Tym czego nie wiemy, jeśli chodzi o przyczyny błędnej oceny sytuacji jest to, czy Rosjanie mieli właściwe informacje, które nie doszły do podejmujących decyzje, gdyż zostały zatrzymane na niższych szczeblach, czy też byli rak słabo przygotowani, gdyż założyli, że będzie to łatwe zwycięstwo i nie przykładali szczegółów" - dodaje Rimmer.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj