Ambasador Cichocki: Ewakuacja z Kijowa jest od dłuższego czasu niemożliwa

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 lutego 2022, 12:40
Bartosz Cichocki ambasador RP na Ukrainie
<p>Bartosz Cichocki ambasador RP na Ukrainie</p>/gov.pl
Ewakuacje z Kijowa już od dłuższego czasu są niemożliwe, są też niebezpieczne z powodu działań grup dywersyjnych - przekazał w niedzielę ambasador Polski na Ukrainie Bartosz Cichocki. Zaapelował do Polaków przebywających w tym mieście, by pozostali w bezpiecznych miejscach.

Ambasador Cichocki, który w niedzielę łączył się z Polsat News podkreślił, że ostania noc jak i niedzielny poranek był ciężki w Kijowie, ponieważ miast było ostrzeliwane przez rosyjską ciężką artylerię, a także przez systemy rakietowe Grad. Dodał, że były próby desantu, działają też grupy dywersyjne. "Ale miasto - według zapewnień władz Kijowa - jest pod pełną kontrolę Ukraińców" - podkreślił.

Cichocki dodał, że otrzymuje regularne zapytania i prośby od obywateli polskich, którzy przebywają w ukraińskiej stolicy.

"Korzystając z okazji pragnę ponowić apel, aby Polacy w Kijowie pozostawali w bezpiecznych miejscach, nie wychodzili na ulice. Ewakuacje już od dłuższego czasu są niemożliwe - technicznie chociażby - bo miasto jest podzielone barykadami, ale też niebezpieczne, bo działają grupy dywersyjne. Dzisiaj nad ranem jedna z tych grup rozstrzelała samochód z cywilami, zginęła 7 letnia dziewczynka" - powiedział.

Ambasador przekazał, że od soboty dużo próśb dotyczy też pomocy obywatelom Polski, którzy znajdują się na przejściach granicznych po stronie ukraińskiej. Zapewnił, że ambasada, jak i konsulat, robią wszystko by pomóc, ale jest to też fizyczne bardzo trudne. "Ci funkcjonariusze ukraińscy musieliby z tłumu wychwytywać polskich obywateli (...) Rozumiemy, że jest zimno, że bardzo długo to trwa, ale też proszę zrozumieć, że te osoby na przejściach są już i tak znacznie bardziej bezpieczne" - powiedział.

Cichocki dodał, że osoby, które chcą przekroczyć granicę powinny przemyśleć ewentualne zatrzymanie się we Lwowie, bądź w bliskim granicy mieście - zatrzymać się w hotelu lub w centrach uchodźczych - i tam poczekać aż sytuacja na przejściach się unormuje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj