"Możliwe jest osiągnięcie porozumienia w ten weekend i tego należy sobie życzyć" - oznajmiła kancelaria prezydenta Emmanuela Macrona.

Paryż chce, aby porozumienie to zostało zawarte "szybko, czyli przed końcem lata", a na wypracowanie konsensusu oczekują rynki finansowe, które obserwują, jak Europa radzi sobie z kryzysem - podkreśla Pałac Elizejski.

Macron uda się do Brukseli w czwartek wieczorem i będzie się starał przeprowadzić kameralne rozmowy z innymi unijnymi przywódcami, by zbliżyć stanowiska państw aprobujących plan pomocy i tych, które są mu przeciwne. Będzie rozmawiał między innymi z kanclerzem Austrii Sebastianem Kurzem, który często bywa rzecznikiem krajów niechętnych bezzwrotnym subwencjom dla innych państw Unii.

Macron będzie zabiegał o przyjęcie na szczycie projektu przedstawionego w maju przez Komisję Europejską, który zakłada przeznaczenie 750 mld euro w grantach i pożyczkach, w ramach instrumentu ożywienia gospodarczego, na wsparcie w głównej mierze krajów, które szczególnie ucierpiały na skutek pandemii koronawirusa, czyli krajów Południa, takich jak Hiszpania czy Włochy.

Prezydent będzie nalegał, by 500 mld euro z tego funduszu przekazano w formie bezzwrotnych subwencji. Tymczasem we wtorek premier Holandii Mark Rutte powiedział w parlamencie, że pesymistycznie ocenia szanse na osiągnięcie porozumienia. Dodał, że nadal jest przeciwny przekazywaniu środków w formie bezzwrotnych grantów, bez zobowiązań ze strony krajów, które je otrzymają, że wprowadzą stosowne reformy gospodarcze.

Reklama

Kurz powiedział po zaprezentowaniu projektu KE, w imieniu czterech krajów UE zwanych grupą oszczędnych, że przedstawiony wcześniej projekt KE to zaledwie "punkt wyjścia do negocjacji na ten temat". Oprócz Holandii do grupy oszczędnych krajów Północy należą: Szwecja, Dania i Austria.

Grupa oszczędnych ogłosiła, że chce, by pomoc dla krajów najbardziej dotkniętych pandemią polegała na pożyczkach udzielanych na dogodnych warunkach na dwa lata.

Oznajmiła też w maju, że wszelkie uwspólnotowienie długu państw unijnych pozwoliłoby krajom mniej zdyscyplinowanym i słabszym niezasłużenie skorzystać z taniego finansowania dzięki bogatszym państwom Północy.