"Nie zbadaliśmy jeszcze wszystkiego, ale dobrze byłoby nie wątpić w założenia poczynione przez wielu ekspertów z kraju i zagranicy, kiedy mówią nam, że wszystkie trzy warianty (koronawirusa) są znacznie bardziej agresywne, czyli bardziej zaraźliwe i łatwiejsze do przenoszenia, niż ten oryginalny (wariant)" - ostrzegła Merkel.

Jednocześnie broniła przedłużenia lockdownu, przekonując, że działania podjęte w walce z pandemią są "odpowiednie, konieczne i proporcjonalne".

Merkel mówiła też o poważnym "niepowodzeniu" w walce z pandemią jesienią zeszłego roku. Latem 2020 roku "nie byliśmy wystarczająco ostrożni i wystarczająco szybcy" - oceniła, dodając, że politycy nie zdołali wówczas odpowiednio wcześnie zamknąć życia publicznego mimo wzrostu liczby infekcji. Fakt, że pandemia tak eksplodowała, był "wynikiem wahania" - podkreśliła.

Kanclerz odniosła się również do zarzutów w sprawie startu kampanii szczepień przeciw koronawirusowi w Niemczech.

"Początek kampanii szczepień początkowo rozczarował wielu w obliczu wielkich nadziei" - powiedziała Merkel. Ponownie zapewniła, że do końca lata będzie możliwe zaoferowanie szczepionki każdemu obywatelowi oraz z każdym tygodniem i miesiącem będzie więcej szczepionek. Zastrzegła, że szczepienia nie są w stanie w ciągu najbliższych kilku miesięcy zapewnić ochrony całemu społeczeństwu, ale początkowo będą dawały tylko ochronę indywidualną.

W późniejszej debacie parlamentarnej opozycja nie szczędziła rządowi krytyki. Współprzewodniczący postkomunistycznej Lewicy Dietmar Bartsch uznał za niedopuszczalne, że Bundestag został ponownie poinformowany o decyzjach już po ich podjęciu.

Lider liberalnej FDP Christian Lindner również wezwał do większego udziału parlamentu w podejmowaniu decyzji. Jednocześnie podkreślił, że w obliczu wielkiego wyczerpania społecznego lockdownem uchwały podjęte w środę działania są rozczarowujące. "Wiele osób oczekiwało czegoś więcej niż świeżej fryzury" - powiedział, nawiązując do decyzji o otwarciu salonów fryzjerskich od 1 marca.

Podczas środowej wideokonferencji kanclerz Angela Merkel i premierzy niemieckich krajów związkowych zdecydowali o przedłużeniu spowodowanego pandemią koronawirusa lockdownu do 7 marca.

Zakłady fryzjerskie mogą jednak zostać ponownie otwarte 1 marca, niezależnie od przedłużenia okresu obowiązywania blokady, pod warunkiem, że będą ściśle przestrzegać wymogów higieny.

Podczas narady ustalono, że nie będzie ogólnokrajowych jednolitych przepisów w sprawie otwierania szkół. Merkel i szefowie rządów krajowych zgodzili się, że landy same zdecydują o otwieraniu placówek oświatowych.

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)