Populistyczno-prawicowa partia Szwedzkich Demokratów (SD) może dysponować głosami, które pomogą konserwatywnej opozycji zabezpieczyć większość parlamentarną w przyszłorocznych wyborach. Istnieją pewne przesłanki, że tradycyjni prawicowi politycy będą kuszeni, aby podpisać umowę i dać antyimigranckiej SD miejsce w przyszłym rządzie.

Wzrost znaczenia populistycznej partii zbiegł się w czasie z napływem imigrantów do Szwecji oraz rosnącymi problemami z integracją. Pogarszające się wskaźniki przestępczości związanej z gangami sprawiły, że coraz więcej szwedzkich wyborców przesuwa się na prawo, a szwedzkie partie zaczęły zajmować twardsze stanowisko w sprawach imigracji od czasu kryzysu imigracyjnego w 2015 roku.

„Stare argumenty, aby z nami nie rozmawiać, już dłużej nie istnieją” – komentuje lider Szwedzkich Demokratów Jimmie Akesson. I dodaje, że konserwatyści zgadzają się z nim „co najmniej jeśli chodzi o kierunek działań”. „Trudno rzucać w naszą stronę obelgi i jednocześnie kopiować nasz program polityczny” – wskazuje Akesson.

Poparcie dla Szedzkich Demokratów (na niebiesko), wskaźnik imigracji (na biało). Czerwone linie to wybory w Szwecji / Bloomberg

Europejskim populistom jak dotąd nie udało się dokonać przełomu politycznego na Starym Kontynencie, którego po zwycięstwie Donalda Trumpa w 2016 roku obawiało się wielu komentatorów, ale prawdopodobieństwo takiego scenariusza rośnie. Marine Le Pen we Francji jest silniejsza niż kiedykolwiek wcześniej, co pozwala jej w przyszłym roku rzucić kolejne wyzwanie prezydentowi kraju Emanuelowi Macronowi. Z kolei we Włoszech Matteo Salvini jest na krótkiej liście kandydatów, którzy mogą zastąpić obecnego premiera Mario Draghi’ego. Potencjalne wejście Szwedzkich Demokratów do rządu po wyborach mogłoby stać się preludium do podobnych zmian w innych krajach Europy.

Ulf Kristersson, lider opozycyjnej Umiarkowanej Partii Koalicyjnej, pierwsze spotkanie twarzą w twarz z liderem Szwedzkich Demokratów odbył w 2019 roku – krótko po tym, jak prawicowi populiści wystrzelili w górę w sondażach poparcia. W styczniu Kristersson stwierdził, że Szwedzcy Demokraci stali się „siłą konstruktywną” w parlamencie i byłby gotów do współpracy z tym ugrupowaniem. To poważna zmiana stanowiska, gdyż jeszcze pod koniec 2017 roku Kristersson wielokrotnie powtarzał, że nie zgodziłby się na współpracę z SD.

Rosnąca skala przestępczości i chęć zmniejszenia imigracji

Gdy w 2017 roku Donald Trump w czasie jednego z wieców na Florydzie powiązał wzrost przestępczości w Szwecji ze wzrostem imigracji, wówczas jego słowa spotkały się z gniewną reakcją Szwedów. Dziś jednak podobne stanowisko jest przez Szwedów szerzej akceptowane.

I choć Szwecja zmniejszyła wskaźniki imigracji o połowę względem szczytu z 2016 roku, to Szwedzcy Demokraci sygnalizują, że poszliby znacznie dalej, aby zahamować napływ imigrantów. Aby to uczynić, ugrupowanie jest gotowe przeprowadzić repatriację uchodźców do pogrążonych w wojnie krajów, takich jak Syria. SD chce także przestać wypłacać zasiłki osobom, które nie mają szwedzkiego obywatelstwa. Chodzi aż o 9 proc. całej populacji, liczącej w Szwecji ok. 10,4 mln osób.

Ton ten podchwyciła Umiarkowana Partia Koalicyjna, która stwierdziła na Twitterze, że osoby, którym odmówiono pozwolenia na pobyt w Szwecji, muszą wrócić do swoich krajów. Jeśli zaś kraje pochodzenia nie będą chciały przyjmować swoich obywateli z powrotem, wówczas Szwecja ograniczy pomoc zagraniczną kierowaną do takich państw.

Szwecja, która przoduje w większości rankingów dobrobytu, przez całe lata była bezpieczną przystanią dla imigrantów, których przyjmowała od czasów II wojny światowej. Skandynawskie społeczeństwo, które przyzwyczaiło się do niskich poziomów przestępczości, w ostatniej dekadzie było świadkiem dużego wzrostu niepokojów i przemocy w dzielnicach imigranckich.

W sierpniu ubiegłego roku szef szwedzkiej policji wskazywał na „niezwykle poważną” eskalację przemocy związanej z gangami i apelował, aby społeczeństwo postawiło tamę tego rodzaju zjawiskom. Jego słowa pojawiły się po tym, gdy w ciągu jednego tygodnia w Sztokholmie zamordowano dwie osoby, a wcześniej kilku oficerów policji zostało rannych w zamieszkach na południu Malmo. Wśród ofiar śmiertelnych wcześniejszych porachunków kryminalnych znalazła się 12-letnia dziewczynka.

Liczba strzelanin w Szwecji, w których odnotowano ofiary śmiertelne / Bloomberg

W ubiegłym roku w Szwecji odnotowano 10-krotnie więcej strzelanin z ofiarami śmiertelnymi niż w Wielkiej Brytanii, w przeliczeniu na jednego mieszkańca kraju.

Sondaż opinii publicznej z ubiegłego poniedziałku pokazał, że polityka migracyjna pozostaje najważniejszą kwestią dla szwedzkich wyborców. Udział osób, które wskazują na prawo i porządek jako jedną z najważniejszych kwestii, wynosi 22 proc. i jest najwyższy w historii.

Normalizacja skrajnej prawicy

Partia Szwedzkich Demokratów po raz pierwszy do parlamentu weszła w 2010 roku, a osiem lat później była trzecim największym ugrupowaniem w Szwecji. Po tym, jak partia pozbyła się ze swoich szeregów neonazistów i zrezygnowała z postulatu opuszczenia Unii Europejskiej, stała się bardziej akceptowalna dla prawicowych polityków.

„Gdy SD weszła do parlamentu, całe kierownictwo było wówczas członkami partii neonazistowskiej, co później uległo zmianie” – komentuje Jonas Hinnfors, profesor nauk politycznych na Uniwersytecie w Goteborgu.

Choć Ulf Kristersson, lider Umiarkowanej Partii Koalicyjnej (UPK), otworzył się na Szwedzkich Demokratów, to stwierdził też, że nie zaprosiłby tego ugrupowania do koalicji z mniejszą partią Chrześcijańskich Demokratów. Takie stanowisko wskazywałoby na to, że UPK może w przyszłości utworzyć rząd mniejszościowy, który będzie szukał poparcia Szwedzkich Demokratów tylko w określonych sprawach, np. w kwestii imigracji.

Przypominałoby to delikatną konstelację rządową wynegocjowaną przez socjaldemokratycznego premiera Stefana Lofvena, któremu utworzenie rządu zajęło aż cztery miesiące po ostatnich wyborach.

Sondaże jednak są dziś bardziej przychylne dla konserwatystów. Opozycyjne ugrupowania konserwatywne, czyli Umiarkowana Partia Koalicyjna, Chrześcijańscy Demokraci i Szwedzcy Demokraci, mogą liczyć w sumie na 47,3 proc. poparcia – wynika z ostatniego badania Demoskopu. Tymczasem rządząca krajem Szwedzka Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza wraz z Zielonymi oraz sojusznikami ws. budżetu osiągnęła 44,5 proc. poparcia.

„W tej kadencji zdobyliśmy dużo wiedzy, szczególnie od Umiarkowanej Partii Koalicyjnej” – stwierdził lider SD Jimmie Akesson. Formalnie nie rozpoczęły się żadne rozmowy o współpracy pomiędzy tymi partiami.

Normalizacja radykalnej prawicy rozpoczęła się w Szwecji kilka lat temu, gdy inne partie zaczęły przejmować postulaty Szwedzkich Demokratów – komentuje Cas Mudde, profesor z Uniwersytetu w Georgii, który zajmuje się partiami skrajnej prawicy. „Współpraca z takimi ugrupowaniami jest często kolejnym logicznym krokiem, co również prowadzi do dalszej normalizacji takich partii” – dodaje.

W ubiegłym tygodniu Partia Liberalna, która jest budżetowym koalicjantem obecnego premiera Stefana Lofvena, dołączyła do nacjonalistów i konserwatywnej opozycji, krytykując obecną politykę migracyjną kraju jako zbyt swobodną. Liberałowie chcą m.in. ograniczenia przyznawania pozwoleń na pobyt z przyczyn humanitarnych oraz zaostrzenia warunków łączenia rodzin.

Około 675 tys. dorosłych imigrantów w Szwecji jest uzależnionych od państwowych benefitów, a kraj w ciągu 10 lat przyznał ponad 400 tys. pozwoleń na pobyt związanych z przyznaniem azylu – wskazywali w ubiegłym miesiącu członkowie Umiarkowanej Partii Konserwatywnej. I choć jej szef Ulf Kristersson zaprzecza, że tworzy konserwatywny blok partyjny, to eksperci nie mają wątpliwości, że zmiana w tym kierunku właśnie się dokonuje.

„Znów mamy blok prawicowy, z nacjonalistyczną socjal-konserwatywną partią próbującą z trudem balansować w ramach 4-partyjnej konstelacji” – twierdzi prof. Hinnfors. „Oczywiście w tym bloku istnieją napięcia” – dodaje.

Potencjalna koalicja, do której weszliby Szwedzcy Demokraci, wciąż jest narażona na rozbicie, jeśli wśród innych ugrupowań będzie utrzymywał się sceptycyzm co do poglądów SD na „szwedzkość”, etniczność i może sprawy związane z gender – przewiduje prof. Hinnfors.

Jimmie Akesson, lider SD uważa, że jego ugrupowanie wciąż może być atrakcyjne dla elementów ksenofobicznych „tak długo, jak długo Stefan Lofven oraz inni będą wciąż nazywali nas rasistami”. „Ale ważne jest, jak sobie z tym poradzimy, jeśli coś takiego odkryjemy. A nie ma żadnych wątpliwości, że mamy bardzo niski poziom tolerancji jeśli chodzi o ekstremizm i rasizm” – kwituje Jimmie Akesson.