„I tak musimy zapłacić rachunek. Pytanie brzmi, czy zrobimy to teraz na początku, interweniując na rynkach i łagodząc wstrząsy, czy niezależnie od tego czy to się komuś podoba czy nie na końcu będzie niewypłacalność i bezrobocie” – powiedział Lars Klingbeil, współszef SPD kanclerza Olafa Scholza w w rozmowie z nadawcą ARD w niedzielę. „Chcę, żebyśmy zrobili pierwszy krok, interweniowali teraz”.

Reklama

Niemiecki rząd pozwala firmom gazowym na przerzucanie części wyższych kosztów na klientów, ale jak dotąd unikał bezpośredniej interwencji, takiej jak ograniczanie cen błękitnego paliwa.

KE musi zacząć działać

W zeszłym tygodniu ministrowie energii Unii Europejskiej wezwali Komisję Europejską do opracowania pilnych działań mających ograniczyć wzrost cen gazu.

Ministrowie nie oczekiwali obowiązkowego ograniczenia zużycia energii. Zamiast tego poszczególne kraje podejmują różne kroki w celu zmniejszenia popytu na energię, od obniżania temperatury basenów publicznych, po zapewnienie zachęt finansowych gospodarstwom domowym do wyłączania zbędnego oświetlenia.

Rosyjskie gazowe retorsje

Rosja zadeklarowała, że ​​nie będzie dostarczać gazu do krajów, które podpiszą się pod ograniczeniami cen błękitnego paliwa. Niektórzy politycy obawiają się dalszego ograniczania dopływu rosyjskiego gazu.

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz powiedział w sobotę, że kraj jest dobrze przygotowany na całkowite odcięcie dostaw gazu przez Rosję, ale wielu ekonomistów i przedstawicieli samorządów wątpi w to.

Kryzys energetyczny stale się pogłębia, ponieważ Rosja ogranicza dostawy. Ceny gazu w Europie są około czterokrotnie wyższe niż rok temu, a zbliżająca się niewypłacalność kluczowych firm może spowodować zatrzymanie największej gospodarki Europie - Niemiec.