"Liczymy na to, że te środki z KPO do Polski trafią, bo Polska zrealizowała oczekiwania Komisji Europejskiej i na poziomie dyskusji eksperckiej cały czas te uzgodnienia trwają" - powiedziała minister na antenie radia RMF.

"Proszę zauważyć, że dwa ważne dokumenty - porozumienie finansowe i porozumienie pożyczkowe, zostały dopiero co zaakceptowane przez Komisję Europejską" - dodała.

Reklama

W czwartek na uniwersytecie Princeton w USA przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oświadczyła, że Polska nie dostanie pieniędzy z KPO, jeśli nie przywróci niezależności sądownictwa.

Rzeczkowska, proszona o komentarz do wypowiedzi Ursuli von der Leyen stwierdziła, że słowa przewodniczącej KE "stoją w sprzeczności w stosunku do tego, co się dzieje na poziomie formalnym".

Szefowa resortu finansów podkreśliła, że rozmowy, które są prowadzone z Komisją Europejską cały czas trwają i dotyczą konkretnych formalności, które są potrzebne do tego, żeby pieniądze z KPO do Polski popłynęły. "Mówię tutaj o uzgodnieniach, porozumieniach. Zostało jeszcze porozumienie operacyjne dotyczące kamieni milowych, definicji kamieni milowych, nad którym pracujemy" - stwierdziła.

Jak wyjaśniła, projekty, które miały być finansowane z środków z KPO są realizowane dzięki prefinansowaniu z Polskiego Funduszu Rozwoju.

Rzeczkowska podkreśliła jednocześnie, że najważniejsze środki unijne, czyli fundusze strukturalne i fundusze spójności, nie są zagrożone.

Komisja Europejska na początku czerwca br. zaakceptowała polski Krajowy Plan Odbudowy. To krok w kierunku wypłaty przez UE 23,9 mld euro dotacji i 11,5 mld euro pożyczek w ramach Funduszu Odbudowy. KE zaznaczyła m.in., że polski KPO "zawiera kamienie milowe związane z ważnymi aspektami niezależności sądownictwa, które mają szczególne znaczenie dla poprawy klimatu inwestycyjnego i stworzenia warunków dla skutecznej realizacji" i że "Polska musi wykazać, że te kamienie milowe zostały osiągnięte przed dokonaniem jakichkolwiek wypłat w ramach Funduszu Odbudowy".

15 lipca weszła w życie zainicjowana przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym, zgodnie z którą przestała istnieć Izba Dyscyplinarna. W jej miejsce powstała Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Prezydent podkreślał, że jego celem jest naprawienie funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju oraz "danie rządowi narzędzia" do zakończenia sporu z KE i odblokowania KPO.

Pod koniec lipca szefowa KE Ursula von der Leyen powiedziała "DGP", że aby otrzymać środki z KPO, Polska musi wywiązać się ze zobowiązań podjętych w celu zreformowania systemu środków dyscyplinarnych. Przyznawała, że nowe prawo jest ważnym krokiem, jednak "nowa ustawa (nowelizacja ustawy o SN - PAP) nie gwarantuje sędziom możliwości kwestionowania statusu innego sędziego bez ryzyka, że zostaną pociągnięci do odpowiedzialności dyscyplinarnej". Von der Leyen podkreślała, że Polska musi również w pełni zastosować się do postanowienia TSUE, co jeszcze nie nastąpiło. "W szczególności nie przywrócono do orzekania zawieszonych sędziów i nadal obowiązuje dzienna kara finansowa" - dodała.

pif/ pad/