Tylko 10 proc. wyborców rządzącego Fideszu obarcza Rosję winą za wybuch wojny na Ukrainie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
12 maja 2023, 14:06
Rosja - Węgry
Rosja - Węgry/ShutterStock
Jedynie 10 proc. wyborców Fideszu uważa, że Rosja jest odpowiedzialna za wybuch wojny na Ukrainie – wynika z sondażu przeprowadzonego przez Instytut IDEA. Jednocześnie aż 37 proc. wyborców partii Viktora Orbana twierdzi, że winę za wybuch wojny ponosi Ukraina.

Co czwarty popierający rząd ankietowany odpowiedzialnością za wojnę obarczył NATO i Stany Zjednoczone.

Z perspektywy całego społeczeństwa prezentowane dane wyglądają nieco inaczej: aż 40 proc. Węgrów ocenia, że odpowiedzialną za wybuch wojny rosyjsko-ukraińskiej jest Moskwa, a tylko 17 proc. wskazało na Kijów.

Zmian nastrojów

Jak zauważa IDEA, w porównaniu z badaniami z lipca 2022, „wśród dorosłej populacji znacząco wzrósł odsetek tych, którzy obwiniają Rosję, ale dwukrotnie wzrósł też odsetek tych, którzy wskazują Ukrainę”. Liczba niepewnych spadła natomiast z 35 do 22 proc.

Ponadto 37 proc. badanych stwierdziło, że to Kreml jest odpowiedzialny za to, że do tej pory nie udało się osiągnąć porozumienia pokojowego; jednocześnie 18 proc. obwiniło o to Stany Zjednoczone, 15 proc. Unię Europejską, a 9 proc. – Ukrainę. Jak wynika więc z badań, więcej osób na Węgrzech uważa, że to Zachód jest odpowiedzialny za przedłużającą się wojnę na Ukrainie.

UE blokuje zawarcie pokoju

„Podczas gdy odsetek wyborców prorządowych, którzy winią UE za brak pokoju, wzrósł w ostatnich miesiącach ponad sześciokrotnie, znacznie zwiększył się odsetek wyborców opozycyjnych niezdecydowanych, którzy winią Rosję” – komentuje IDEA.

W tej kwestii dane przedstawiające tylko wyborców Fideszu też różnią się od danych całościowych: według nich odpowiedzialną za brak porozumienia między Kijowem a Moskwą jest przede wszystkim UE (39 proc.), a następnie Stany Zjednoczone (25 proc.), a dopiero na końcu Rosja (jedynie 5 proc.).

Badanie zostało przeprowadzone pomiędzy 27 marca a 8 kwietnia br. na reprezentatywnej próbie 1,8 tys. osób. Do badania wykorzystano kwestionariusz online.

Z Budapesztu Marcin Furdyna 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj