Węgry: Chcemy uniknąć sytuacji, w której UE stanie się blokiem antychińskim

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 maja 2023, 12:47
Rząd Węgier chce uniknąć sytuacji, w której Unia Europejska stanie się blokiem antychińskim - powiedział w piątek w Sztokholmie minister spraw zagranicznych i handlu Węgier Peter Szijjarto.

Minister ocenił, że zamiast do rywalizacji, Bruksela powinna dążyć do strategicznej współpracy z Pekinem.

„Nie zgadzamy się z tym, że niektóre kraje europejskie chcą zdefiniować Chiny jako rodzaj systemowego rywala. Uważamy, że Unia Europejska powinna szukać strategicznej współpracy z Chinami” – powiedział polityk.

Przypomniał, że wielkość wymiany handlowej pomiędzy Europą a Chinami wyniosła w zeszłym roku 860 mld euro, z czego prawie połowa przypadła na Niemcy, Francję i Włochy.

„Daremne jest nawoływanie przez kraje Europy Zachodniej do rozdziału gospodarki chińskiej i europejskiej, ponieważ w sektorze motoryzacyjnym, który jest kluczowy dla przyszłości gospodarczej kontynentu, istnieje wyraźny podział pracy między Wschodem a Zachodem” – stwierdził Szijjarto.

Dodał, że firmy zachodnie produkują samochody elektryczne, a firmy wschodnie – baterie do nich.

„Węgry stały się ważnym punktem spotkań dla firm z sektora ze Wschodu i Zachodu, co jest gwarancją utrzymania długoterminowego wzrostu gospodarczego” – podkreślił szef węgierskiej dyplomacji.

Szijjarto uczestniczył w piątek w nieformalnym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych Unii Europejskiej w Sztokholmie.

Na Węgrzech swoje zakłady ma i rozbudowuje kilku największych producentów samochodów, w tym Audi, BMW czy Mercedes. Sektor motoryzacyjny jest podstawą węgierskiego eksportu; daje też zatrudnienie około 150 tys. osób.

W sierpniu 2022 roku węgierski rząd poinformował, że chińska firma CATL zainwestuje 7,3 mld euro w fabrykę baterii w Debreczynie we wschodniej części kraju. Jest to największa zagraniczna inwestycja w historii Węgier. Z kolei we wtorek Szijjarto ogłosił, że w odpowiedzi na potrzeby BMW powstanie kolejna duża chińska fabryka baterii, również w Debreczynie.

Nowe inwestycje w fabryki baterii spotykają się jednak z coraz większymi protestami społecznymi, między innymi w związku z obawami o wykorzystanie zasobów wodnych.

Z Budapesztu Marcin Furdyna (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj