Prof. Last z Wydziału Oprogramowania i Inżynierii Systemów Informacyjnych BGU od 20 lat zajmuje się analizą danych medycznych. Jego ostatnie odkrycia opierają się na modelu SIR Dynamics Infection, który jest używany do określania scenariuszy COVID-19.

W ramach tego modelu populacja jest przypisywana do przedziałów z etykietami: S, I lub R (wrażliwi, zakaźni lub ozdrowieńcy). Dzięki takim modelom można obserwować, jak różne interwencje dotyczące zdrowia publicznego mogą wpływać na rozprzestrzenianie się epidemii - i na przykład wybrać najbardziej efektywną metodę wykorzystania ograniczonej liczby szczepionek w danej populacji.

Zgodnie z modelem SIR pod koniec czerwca stan Nowy Jork był bliski osiągnięcia odporności stadnej, określanej przez współczynnik reprodukcji wirusa mniejszy od 1. Biorąc pod uwagę stały spadek zgłaszanych współczynników umieralności od tego czasu, podstawowy współczynnik reprodukcji przy obecnych ograniczeniach dystansowania społecznego wyniósł 1,14. Podstawowy współczynnik reprodukcji to średnia liczba wtórnych infekcji, które zakażona osoba spowoduje w całkowicie podatnej populacji.

W tym czasie w Nowym Jorku odnotowano około 400 000 potwierdzonych przypadków, co wskazuje na 2,4 miliona (6x więcej) rzeczywistych zakażeń (wyliczone na podstawie wyników testów serologicznych przeprowadzonych w tym stanie). Prof. Last mówi, że wyniki te są podobne do jego szacunków dla Kalifornii i Izraela.

Reklama

„Wydaje się, że w Kalifornii odporność stadna została osiągnięta około 15 lipca, a nieco ponad 10 proc. tamtejszej populacji (4,05 mln) jest zakażonych” - mówi. „Oznacza to, że podstawowy współczynnik reprodukcji R0 przy obecnych ograniczeniach wynosi tylko 1,1".

„W Izraelu nie jest konieczny dalszy lockdown, jeśli obecne ograniczenia zostaną utrzymane i nie będzie żadnych nietypowych wydarzeń prowadzących do rozprzestrzeniania wirusa” - ocenił Last.

„Jeśli utrzymamy obecne ograniczenia, to mój model przewiduje, że jesteśmy na końcu szczytu, który powinien minąć na przełomie sierpnia i września. Ponadto w celu uzyskania odporności stadnej według moich obliczeń potrzebujemy 1,16 mln osób z przeciwciałami i jesteśmy bardzo blisko tej liczby” - zaznaczył. - „Jeśli nie dojdzie do niezwykłej epidemii z powodu powrotu do szkoły lub masowych zgromadzeń w pomieszczeniach, wówczas wskaźnik zakażeń zacznie spadać. Kolejny lockdown z pewnością zmniejszyłby wskaźniki zakażeń, jednak nie ma obecnie takiej potrzeby, ponieważ dystans społeczny i fizyczny działają na rzecz obniżenia wskaźników infekcji”.

Jednak dla pacjentów z COVID-19 przyjętych na oddziały intensywnej terapii w Izraelu rokowania są niepomyślne - prof. Last szacuje wskaźnik śmiertelności na około 80 proc. Według Światowej Organizacji Zdrowia globalny wskaźnik wynosi obecnie około 60 proc. W poprzednich badaniach niezwiązanych z COVID-19 Last ujawnił, że dla pacjentów przyjmowanych na OIT śmiertelność wynosi średnio 20 proc.

Model prof. Lasta opiera się na zgonach przypisywanych COVID-19, zgłaszanych codziennie przez izraelskie Ministerstwo Zdrowia oraz na oszacowaniu całkowitej liczby zakażonych osób na podstawie opublikowanych wyników testów serologicznych, a nie tylko potwierdzonych przypadków.

„Nie możemy poznać faktycznej liczby przypadków infekcji - chyba, że codziennie badamy całą populację. Wstępne testy serologiczne przeprowadzone w Izraelu wskazują, że stosunek przypadków potwierdzonych do rzeczywistych wynosi około 1:10. Używając tych liczb, mamy teraz w Izraelu nieco powyżej miliona ludzi z przeciwciałami i potrzebujemy co najmniej 1,2 miliona” - wyjaśnia.

Dlatego jest on ostrożnym optymistą co do epidemii COVID-19 w Izraelu. „Podążamy we właściwym kierunku, ale ważne jest, aby nie złagodzić naszych ograniczeń ani nie nabrać zbytniej pewności siebie” - ostrzega.