Donald Trump wygra wybory w USA? Ukraina już planuje, co wtedy zrobi

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 stycznia 2024, 18:52
Donald Trump
Donald Trump/Shutterstock
Z Donaldem Trumpem można współpracować, tylko trzeba potrafić to robić - uważa minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba, cytowany w środę przez portal NV. Szef dyplomacji sądzi, że potencjalne zwycięstwo Trumpa w wyborach prezydenckich w USA nie oznaczałoby zmniejszenia wsparcia dla Kijowa.

"Myślę, że w zasadzie nie trzeba się niepokoić, zawsze trzeba pracować. Z dowolnej sytuacji wyciskać korzyść dla siebie, dla swojego kraju albo obracać sytuację w taki sposób, by można było tę korzyść dla kraju wycisnąć" - powiedział Kułeba, odpowiadając na pytanie o to, czy należy się obawiać o zmniejszenie wsparcia dla Ukrainy w przypadku zwycięstwa Trumpa w przyszłorocznych wyborach prezydenckich w USA.

"Kto sprzedał Ukrainie pierwszą amerykańską broń?"

Jak dodał, Trump odbierany jest przez pryzmat swoich "skrajnie charyzmatycznych czynów, swojej reputacji i fraz". "Ale kto sprzedał Ukrainie pierwszą amerykańską broń? Prezydent Trump - Javeliny. Kto rozpoczął program bezpłatnego przekazywania Ukrainie pierwszych wojskowych morskich jednostek, kutrów typu Island i Mark-6? Trump. Kto walczył z Nord Stream 2 i nakładał sankcje na (...) statek Fortuna, który kładł ten gazociąg? To był Trump. Mimo wszystkich tych historii, o których pisały różne gazety, że będzie wielka ugoda między Putinem i Trumpem... Ani wtedy wielka ugoda nie była możliwa, ani teraz, ani w przyszłości" - wymieniał szef MSZ Ukrainy.

"Trump to osoba, z którą można pracować. Po prostu trzeba umieć z nim pracować. Jeśli dotrze do wyborów i jeśli zwycięży, będzie całkiem inny niż prezydent Joe Biden, któremu jesteśmy za wszystko niezwykle wdzięczni" - podkreślił. Minister podsumował, że "Ukraina nie powinna niczego się bać, żadnych wyborów i żadnych obecnych ani przyszłych polityków".

Zakończenie wojny "w 24 godziny"?

Były prezydent USA Donald Trump mówił, że jeśli wygrałby wybory w 2024 r., to zakończyłby wojnę na Ukrainie "w 24 godziny", ponieważ - jak zapewniał - potrafi się porozumieć z Putinem. 

Krytykował też wydawanie przez administrację Bidena miliardów dolarów na wsparcie Kijowa. W wywiadzie dla Fox News stwierdził, że gdyby był u władzy, nigdy by nie doszło do wojny na Ukrainie i dodał, że stanowczo przestrzegał Putina, by nie napadał na Ukrainę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj