Ostra reakcja USA na słowa Netanjahu: Nie mówił prawdy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 czerwca 2024, 07:40
Przedstawiciele administracji USA skrytykowali w czwartek wypowiedzi izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu o rzekomym wstrzymywaniu przez USA pomocy dla Izraela jako "niezrozumiałe" i nieprawdziwe. Waszyngton jednocześnie stara się też uniknąć wybuchu wojny między Izraelem i libańskim Hezbollahem.

Ostre reakcje USA na zarzuty izraelskiego premiera

Oficjele Białego Domu i Departamentu Stanu ostro zareagowali w czwartek na opublikowane we wtorek nagranie wideo izraelskiego premiera, który stwierdził, że to "niepojęte", że Stany Zjednoczone wstrzymują dostawy broni i amunicji dla jego kraju.

"Nie sądzę, by to koniecznie było produktywne, by dochodziło do takich publicznych wymian, zwłaszcza o rzeczach, których nie rozumiemy i nie możemy pojąć, bo nie odzwierciedlają rzeczywistości, ale będziemy prostować informacje na temat naszych działań, w 100 proc." - powiedział rzecznik Departamentu Stanu Matthew Miller, komentując wypowiedzi Netanjahu. Dodał, że nie rozumie, dlaczego izraelski premier krytykuje administrację, bo wszystkie dostawy broni regularnie napływają do Izraela. Jedynym wyjątkiem była publicznie zakomunikowane wstrzymanie dostawy 2000-funtowych bomb z uwagi na obawy użycia ich na gęsto zaludnionym terenie.

John Kirby o publikacji nagrania premiera Izraela

W podobnym tonie wypowiedział się rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego John Kirby.

"Oczywiście nie wiedzieliśmy, że to wideo zostanie opublikowane i to było co najmniej zastanawiające, a z pewnością rozczarowujące, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że żaden inny kraj nie robi więcej, by pomóc Izraelowi" - powiedział Kirby. Rzecznik nie określił też, czy prezydent Biden spotka się z Netanjahu podczas wizyty izraelskiego premiera w lipcu, kiedy ma wygłosić przemówienie przed połączonymi izbami Kongresu.

Ani Miller, ani Kirby nie chcieli też jednoznacznie określić, czy Ameryka wesprze Izrael, jeśli ten zdecyduje się przeprowadzić ofensywę na Liban, gdzie w ostatnim czasie dochodzi do zwiększenia napięć i wymiany ognia z libańskim Hezbollahem. Plany ofensywy na Liban zatwierdziła w ubiegłym tygodniu izraelska armia.

Miller odmówił oceny, jakie szanse na pokonanie wspieranej przez Iran bojówki ma Izrael, ani deklaracji, czy USA pomogą Izraelowi w ewentualnej wojnie bo - jak podkreślił - ma nadzieję, że do takiej wojny nigdy nie dojdzie.

"My jasno się wyrażaliśmy, że chcemy doprowadzić do dyplomatycznego rozwiązania" - powiedział. Dodał, że Waszyngton zakomunikował to obu stronom i jest zaangażowany w rozmowy, by uniknąć rozszerzenia wojny na Bliskim Wschodzie.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj