W związku z sobotnimi nalotami przeprowadzonymi na Iran przez USA i Izrael, wiele państw z Bliskiego Wschodu zamknęło przestrzeń powietrzną. W sobotę rano do Warszawy zawrócony został samolot PLL LOT, który leciał do Dubaju. Narodowy przewoźnik informował ponadto, że wstrzymał czasowo loty do Izraela.

LOT zawiesza rejsy do Dubaju i Izraela

Krzysztof Moczulski, rzecznik prasowy LOT przekazał PAP, że loty do Dubaju realizowane będą w zależności od otwarcia przestrzeni powietrznej Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Zwrócił uwagę, że obecnie przestrzeń powietrzna nad ZEA, zgodnie z wydanym NOTAM-em (Notice To Airmen), zamknięta jest do godz. 2.30 w nocy czasu lokalnego, 2 marca. W Polsce do godz. 23.30 1 marca.

Przypomniał, że LOT nie ma w swojej siatce połączeń do Kataru.

Zapytany o to, czy ze względu na zakłócenia w regionie, inne loty są opóźnione lub odwołane, podkreślił, że reszta siatki połączeń jest realizowana zgodnie z planem.

Moczulski zapewnił, że o wszelkich zmianach linia lotnicza będzie informować na bieżąco.

Loty w regionie odwołały m.in. brytyjska linia lotnicza Virgin Atlantic, Air Arabia, Norwegian Air Shuttle (z i do Dubaju), Air France (do i z Tel Awiwu i Bejrutu), holenderska KLM (na linii Amsterdam - Tel Awiw), Wizzair (połączenia z Izraelem, Dubajem, Abu Zabi i Ammanem; do 7 marca), Lufthansa (połączenia z Tel Awiwem, Bejrutem, Omanem; do 7 marca), Qatar Airways, Turkish Airlines (połączenia z Katarem, Kuwejtem, Bahrajnem, ZEA, Omanem), Bulgaria Air (połączenia z Tel Awiwem do 2 marca) i Air India do wszystkich krajów Bliskiego Wschodu.

LOT dostosowuje rozkład lotów do sytuacji w regionie Bliskiego Wschodu

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak informował w sobotę, że scenariusze i plan działania w europejskiej przestrzeni powietrznej były tematem spotkania przedstawicieli European Aviation Crisis Coordination Cell (EACCC).

Klimczak wskazał, że ze względu na wstrzymanie operacji na lotnisku w Tel Awiwie wszystkie rejsy LOT-u do i z Tel Awiwu, do godz. 10.00 3 marca zostały odwołane. Zwrócił jednocześnie uwagę, że samoloty polskiego przewoźnika już od dłuższego czasu nie korzystają z irańskiej przestrzeni powietrznej.