Przedstawiciele branży turystycznej zaplanowali na środę przeprowadzenie serii protestów w trzech miastach: w Londynie, Edynburgu i Belfaście. Chcą w ten sposób zwrócić uwagę na ryzyko likwidacji około 195 000 miejsc pracy, które według nich są mogą zniknąć w związku z ograniczeniami dotyczącymi podróży zagranicznych. Jednocześnie Public Health England ostrzega, że w tym roku może zaistnieć konieczność wprowadzenia kolejnego ogólnokrajowego lockdownu.

Johnson poinformował, że w tym tygodniu zbadana zostanie sprawa ewentualnego wcześniejszego złagodzenia covidowych. Jednak sekretarz ds. biznesu Kwasi Kwarteng powiedział Sky News, że jest „mało prawdopodobne”, że obostrzenia zostaną złagodzone 5 lipca. Później w radiu LBC powiedział „jesteśmy bardzo skoncentrowani na 19 lipca”.

Reklama

Polityka zdrowotna kontra polityka parlamentarna

Te sprzeczne priorytety niszczą równowagę polityczną jaką udało się wypracować Borisowi Johnsonowi w kwestii radzenia sobie z pandemią. Zagrożenie utratą kolejnych miejsc pracy postawiło premiera na kursie kolizyjnym z parlamentarzystami coraz bardziej zaniepokojonymi szkodami jakie gospodarce przynoszą kolejne zamknięcia.

Konserwatywni posłowie wraz z branżą turystyczną chcą ratować turystykę, zanim stracą przez pandemię drugie lato. Liam Fox, były minister konserwatystów odpowiedzialny za politykę handlową, wezwał rząd do znalezienia sposobu, aby osoby, które otrzymały dwie dawki szczepionki, mogły podróżować bez kwarantanny.

„Świata nie da się zamknąć.” – napisał Fox w gazecie „Mail on Sunday”. „Prędzej czy później będziemy musieli nauczyć się żyć z Covid-19, tak jak nauczyliśmy się żyć z innymi chorobami wirusowymi”.

Miało być lepiej, a jest coraz gorzej

„Nieszczęśni ministrowie sprawiają wrażenie, że celowo atakują lotnictwo i w czasie letnich wakacji dręczą opinię publiczną całkowicie różnymi informacjami,”- powiedział Brian Strutton, sekretarz generalny Brytyjskiego Stowarzyszenia Pilotów Linii Lotniczych (BALPA).

Zgodnie z obowiązującymi przepisami podróżni przybywający do Wielkiej Brytanii muszą poddać się kwarantannie, chyba że pochodzą z 11 miejsc umieszczonych na zielonej liście. Nie znalazł się na niej jednak żaden z najpopularniejszych kierunków turystycznych. Według BALPA liczba lotów do i z Wielkiej Brytanii spadła o 73 proc, w porównaniu z poziomem z 2019 roku.

W zeszłym tygodniu Włochy powiedziały, że będą wymagać od mieszkańców Wielkiej Brytanii poddania się kwarantannie przez pięć dni po przyjeździe. Chcą w ten sposób zapobiec nowym infekcjom koronawirusem.

Linie lotnicze tracą cierpliwość

Brytyjski rząd zasygnalizował, że obostrzenia będą nadal kontynuowane i zasugerował Brytyjczykom wakacje w domu. Sekretarz sprawiedliwości Robert Buckland powiedział, że „normalne” wakacje „nie będą miały miejsca” w tym roku z powodu rosnącej liczby przypadków Covid-19.

Rząd będzie trzymał się obecnych przepisów do końca lipca, podał w niedzielę wieczorem Telegraph, powołując się na anonimowe źródła rządowe.

Według dyrektora generalnego Wizz Air Holdings Jozsef Varadi sposób, w jaki europejskie rządy poradziły sobie z kryzysem koronawirusowym, „był żałosną porażką”. Nadal ogromny niepokój budzą nowe warianty. „Teraz to wciąż roller coaster,” – powiedział Varadi na forum lotniczym w Paryżu, powołując się na niedawne wykreślenie przez Wielką Brytanię Portugalii z zielonej listy bezpiecznych destynacji.

Varadi i CEO Air France-KLM, Ben Smith, zwrócili uwagę na stale rosnącą liczbę rezerwacji biletów lotniczych.

Obostrzenia i lockdowny mogą wrócić

Public Health England (PHE) zaleca Wielkiej Brytanii powolne otwieranie gospodarki, dzięki czemu większa liczba osób będzie mogła otrzymać dwie dawki szczepionki. Rosnąca liczba nowych przypadków zakażeń budzi niepokój, powiedziała Susan Hopkins, dyrektor ds. reagowania strategicznego w PHE. „Być może będziemy musieli przeprowadzić dalsze blokady tej zimy”, jeśli szpitale zostaną przeciążone, powiedziała Hopkins w programie BBC „Andrew Marr Show”. „Tegoroczne lato powinniśmy spędzać głównie w domu”.