Konflikt szefostwa PAŻP z kontrolerami na lotnisku Gdańsk Rębiechowo narasta od kilku tygodni i nie widać jego końca. W ostatnich dniach mamy tam do czynienia ze strajkiem włoskim. Prawie połowa z 21 zatrudnionych kontrolerów zbliżania wzięła zwolnienia lekarskie. Najgorzej sytuacja wyglądała w ostatnią niedzielę, kiedy to przez brak odpowiedniej obsady doszło do kilku trwających godzinę przerw w funkcjonowaniu lotniska. W efekcie spora część samolotów lądowała z opóźnieniem, a jedna z maszyn musiała zostać przekierowana na lotnisko w Łodzi. W tym tygodniu z powodu braku odpowiedniej liczby pracowników port jest zamykany w środku nocy, w godz. 2–4. W tym czasie nie ma jednak żadnych regularnych połączeń.
Gdańscy kontrolerzy ruchu lotniczego zgłaszają wiele zarzutów wobec władz PAŻP. Przede wszystkim narzekają na zarobki, które mają mocno odbiegać od poziomu uposażeń pracowników wieży na lotnisku w Warszawie. Kontrolerzy z Rębiechowa twierdzą, że w lipcu władze agencji jednostronnie obniżyły wynagrodzenie większości z nich, w niektórych przypadkach nawet o 40 proc., a w tym samym czasie kilkuset warszawskim kontrolerom przyznano podwyżki sięgające 100 proc.
Reklama

Cały artykuł przeczytasz w dzisiejszym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP.