Lotnisko w Katanii działa w ograniczonym zakresie. Większość lotów przeniesiono na inne lotniska

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
20 lipca 2023, 09:12
Włochy
Włochy/Shutterstock
Przedłuża się chaos na lotnisku w Katanii na Sycylii po pożarze, który miał tam miejsce w nocy z niedzieli na poniedziałek. Działa tylko jeden terminal, a liczba przylotów i odlotów jest bardzo ograniczona. Urząd Lotnictwa Cywilnego i dyrekcja lotniska ogłosiły, że kluczowy terminal A będzie zamknięty jeszcze przez pięć dni, do 24 lipca.

Port lotniczy w Katanii w szczycie sezonu letniego obsługuje około 39 tysięcy pasażerów dziennie. Zdecydowaną większość lotów przeniesiono teraz do Palermo, Trapani i Comiso. Dotyczy to też połączeń z Polską.

Sytuacja ta wywołała poważne utrudnienia w całym ruchu lotniczym na Sycylii w okresie boomu turystycznego i nadmiernego obciążenia pozostałych lotnisk, na których pasażerowie ustawiają się w długich kolejkach do informacji i występują duże opóźnienia.

Dyrekcja w Palermo zapowiedziała, że w czwartek przyjmie 20 przeniesionych lotów, ale od piątku do niedzieli już ani jednego, ponieważ istnieje ryzyko obniżenia jakości świadczonych usług.

Opóźnienie pełnego otwarcia lotniska w Katanii wytłumaczono koniecznością zawiadomienia pasażerów o szczegółach ich podróży. Jednocześnie prowadzone są tam prace, by po pożarze zwiększyć liczbę lotów - z obecnych dwóch na godzinę do czterech, a potem do siedmiu. 

Z Rzymu Sylwia Wysocka

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj