Według raportu Bloomberg Economics, w tygodniu kończącym się 21 lutego chińska gospodarka najprawdopodobniej działała w przedziale od 50 do 60 proc. swoich możliwości. To niewiele, ale i tak więcej niż poziom 40-50 proc., jaki obserwowano w poprzednim tygodniu. Przewiduje się, że po 24 lutego, kiedy zniesione zostały dwutygodniowe okresy kwarantanny dla osób, które podróżowały w święto Nowego Roku Księżycowego, chińska gospodarka powinna znacznie przyspieszyć.

Przemysł stanął w miejscu

Chociaż niektóre firmy, zwłaszcza duże przedsiębiorstwa państwowe i wytwarzające sprzęt medyczny, zwiększyły produkcję, to popyt na energię elektryczną jest nadal znacznie poniżej poziomu, jaki powinien być notowany o tej porze roku. Dane o zapotrzebowaniu na moc na środkowo-wschodnim wybrzeżu Chin wskazują, że znaczna część potencjału przemysłowego kraju pozostaje bezczynna. 

Według Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem, które powołuje się na dane satelitarne, emisje dwutlenku azotu w tygodniu po wakacjach były o 36 proc. niższe niż w tym samym czasie po przerwie noworocznej w 2019 r. Według niezależnej organizacji badawczej, do spadku emisji przyczyniło się spowolnienie aktywności o 25–50 proc. w różnych sektorach przemysłu, takich jak rafinacja ropy naftowej, wytwarzanie energii z węgla i produkcja stali.

Teraz fabryki powoli wracają do pracy. Zgodnie z oświadczeniem, motoryzacyjny gigant Toyota Motor wznowił produkcję w czterech chińskich fabrykach. Jednak wszystkie zakłady będą pracowały tylko na jednej zmianie, a firma nie ma ustalonej daty granicznej, do kiedy spodziewa się powrotu produkcji do poziomów sprzed wybuchu epidemii koronawirusa,  poinformował rzecznik Aaron Fowles. 

Brakuje pracowników

Ankieta przeprowadzona wśród 109 amerykańskich firm produkcyjnych w Szanghaju i okolicach wykazała, że chociaż w tygodniu do 14 lutego działało prawie 70 proc. przedsiębiorstw, a ponad 90 proc. spodziewało się, że wznowi działanie w tygodniu zakończonym 21 lutego, to jednak 78 proc. firm stwierdziło, że nie ma wystarczającej liczby pracowników do prowadzenia pełnej linii produkcyjnej.

Oddzielne badanie menedżerów sprzedaży w chińskich firmach przeprowadzone w lutym wykazało najgorsze wyniki od momentu rozpoczęcia gromadzenia danych, przy równomiernym rozłożeniu negatywnych efektów zarówno w sektorze usług, jak i produkcji. 

Ruch pasażerski w Chinach się załamał. Przed Nowym Rokiem liczba osób podróżujących samolotami, pociągami, samochodami i łodziami była na poziomie zbliżonym do zeszłorocznego. Jednak od pierwszego dnia Roku Szczura do 25 stycznia ruch drastycznie spadł. Średnio każdego dnia ruch pasażerski odpowiadał zaledwie 20 proc. wartości sprzed roku, co oznacza, że miliony ludzi wciąż nie wróciły do pracy. A ponieważ dla zmniejszenia ryzyka rozprzestrzeniania się wirusa flota autobusów dalekobieżnych została zredukowana o 50 proc., na powroty pracowników z noworocznej przerwy firmy poczekają jeszcze długo.

Urzędnik ministerstwa transportu Liu Xiaoming ogłosił 15 lutego w Pekinie, ze około 80 milionów migrujących pracowników powróciło do miejsc, gdzie pracują, a kolejne 120 milionów powróci do końca lutego. Natomiast do końca marca spodziewany jest powrót kolejnych 100 milionów pracowników.

Zmiana wzorców zakupowych

Alibaba Group Holding Ltd, pierwsza duża chińska korporacja technologiczna, która ogłosiła wyniki po wybuchu epidemii, przyznała, że wirus osłabia produkcję i zmienia wzorce zakupów, a konsumenci rezygnują z wydatków takich jak podróże czy wyjście do restauracji lub kina.  Ten spadek wydatków widać wyraźnie w mniejszych dochodach kasowych kin w Księżycowy Nowy Rok.

Nawet jeśli ludzie chcą wydać pieniądze i dokonać zakupu, wiele sklepów jest zamkniętych, a sprzedawcy internetowi mają problemy logistyczne z dowozem towarów do klientów.   Według resortu handlu tylko połowa centrów handlowych w kraju jest obecnie otwarta.

Kryzys w motoryzacji

Atak "wirusa z Wuhan" dotkliwie odczuł też przemysł samochodowy. Epidemia skutecznie zatrzymała kupujących z dala od salonów sprzedaży, przez co popyt na auta drastycznie spadł. W pierwszym tygodniu lutego w całym kraju sprzedawano średnio tylko 811 samochodów osobowych dziennie. W pierwszych dwóch tygodniach lutego, w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, sprzedaż spadła o 92 proc. – szacuje China Passenger Car Association. Według stowarzyszenia, sprzedaż samochodów w Chinach spadała już wcześniej, ale wybuch epidemii koronawirusa jeszcze bardziej zaszkodził całej branży motoryzacyjnej.