Kosztowna reforma emerytalna. Najmocniej uderzy w budżet w czasie wyborów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 stycznia 2017, 06:15
Rząd PiS ryzykuje, że do końca kadencji zapłaci za spełnienie jednej z najbardziej kontrowersyjnych obietnic tyle, ile kosztuje rok działania programu Rodzina 500 plus.

Przez obniżenie wieku emerytalnego To czarny scenariusz zakładający, że z prawa do przejścia na emeryturę skorzystają wszyscy, którzy osiągną niższy ustawowy wiek. Wyliczenia pochodzą zaś z kilku różnych analiz sporządzanych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych w ciągu ostatnich miesięcy na użytek rządowych programu konwergencji i przeglądu emerytalnego.

Rząd ryzykuje nie tylko dlatego, że finanse FUS będą napięte do granic wytrzymałości: w perspektywie obecnej kadencji główny ciężar finansowania obniżenia wieku przypadnie na 2019 r., czas wyborów. Według ZUS dodatkowy ubytek w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych spowodowany niższym wiekiem emerytalnym może wówczas wynieść 13 mld zł. W sumie niedobór w funduszu w większości finansowany dotacją z budżetu przekroczy 61 mld zł. ZUS już przekazał swoje symulacje finansowania FUS z budżetu w kolejnych latach rządowi. Wynika z nich, że rok później dotacja wzrośnie do ponad 65 mld zł, a w 2021 r. sięgnie aż 70 mld zł.

Coroczne zasypywanie dziury w FUS już dziś jest dla finansów publicznych ogromnym obciążeniem. W tym roku z państwowej kasy do funduszu popłynie 46,7 mld zł i będzie to absolutny rekord. FUS trzeba dotować, bo wpływy ze składek emerytalnych nie wystarczają na bieżące wypłaty. W 2017 r. ubezpieczeni wpłacą do funduszu około 161,1 mld zł, zaś FUS wypłaci 211,5 mld zł emerytur, rent i innych świadczeń. Obniżenie wieku emerytalnego spowoduje, że te nożyce otworzą się jeszcze szerzej, bo liczba uprawnionych do świadczeń zwiększy się, zaś liczba płatników składek zmaleje.

Pogarszająca się sytuacja finansowa FUS to nic nowego, ale poprzednie rządy stosowały trik, który pozwalał częściowo to ukryć, poprzez wypłacanie funduszowi pożyczki z budżetu, zamiast go dotować. PiS zerwał z tą praktyką po tym, jak prezes ZUS alarmował, że nie będzie w stanie spłacić wcześniej zaciągniętego długu.

>>> Polecamy: Co z naszymi pieniędzmi w OFE? Rząd ma nowe rekomendacje

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj