"Naszym absolutnym priorytetem jest walka z terroryzmem i likwidacja ugrupowań terrorystycznych, w tym zwłaszcza Daesz (Państwa Islamskiego - PAP). To nić przewodnia naszych działań w Syrii i opierając się na tym - poza pracami, które prowadzimy w ramach koalicji - chciałbym, abyśmy mogli wzmocnić nasze partnerstwo z Rosją" - oświadczył Macron.

Opowiedział się za demokratyczną transformacją w Syrii zakładającą "zachowanie państwa syryjskiego". Ostrzegł także, że jakiekolwiek użycie broni chemicznej w tym rozdartym wojną kraju pociągnie za sobą natychmiastową odpowiedź Francji.

"Z naszej strony istnieje bardzo jasna czerwona linia i jest nią użycie przez kogokolwiek broni chemicznej" - podkreślił. Jak relacjonuje Reuters, Macron opowiedział się także za wzmocnieniem ekonomicznego partnerstwa z Rosją.

Putin powiedział, że Francja i Rosja - które zaangażowały się w syryjski konflikt po przeciwnych stronach - mają ustanowić oficjalne delegacje, których zadaniem będzie zacieśnienie współpracy w walce z terroryzmem. Podkreślił konieczność zachowania syryjskiej państwowości, jako elementu niezbędnego dla walki z terroryzmem.

Na konferencji prasowej Putin dementował, jakoby rosyjskie władze ingerowały w przebieg francuskich wyborów prezydenckich. Powiedział, że jego spotkanie w marcu z szefową Frontu Narodowego Marine Le Pen, która była rywalką Macrona w wyborach, nie oznaczało próby wpływania na proces wyborczy. Dodał, że nie widzi nic złego w spotkaniach z zagranicznymi politykami opowiadającymi się - jak Le Pen - za zbliżeniem z Rosją.

Rosyjski przywódca zaznaczył, że w rozmowie z nim Macron nie poruszył tematu domniemanej ingerencji Rosji w wybory.

Na konferencji Macron wskazał jednak, że takie finansowane przez Kreml media jak portal Sputnik czy telewizja RT (Russia Today) w czasie francuskiej kampanii wyborczej przekazywały fałszywe wiadomości (fake news) na jego temat. Określił te media jako "organy wpływu, propagandy, i to kłamliwej propagandy". Dlatego - dodał - słuszne było objęcie dziennikarzy tych mediów zakazem wstępu do jego sztabu wyborczego.

Macron powiedział, że wspomniał o rosyjskich ingerencjach w wybory w rozmowie telefonicznej, jaką przeprowadził z Putinem po zwycięstwie wyborczym 7 maja. "Kiedy raz coś powiem, zwykle tego nie powtarzam" - dodał.

Macron zapowiedział "stałą czujność" w sprawie przestrzegania w Rosji praw człowieka, w tym praw osób LGBT. W ten sposób francuski prezydent odniósł się do informacji o prześladowaniu homoseksualistów w Czeczenii, która jest częścią Federacji Rosyjskiej.

"Prezydent Putin wskazał, że podjął wiele inicjatyw w sprawie osób LGBT w Czeczenii, włączając w to kroki zmierzające do ustalenia całej prawdy na temat działań władz lokalnych i uregulowania spraw najbardziej drażliwych" - powiedział Macron.

Obaj przywódcy odnieśli się także do konfliktu na Ukrainie. Putin ocenił, że sankcje nałożone przez Zachód na Rosję w żaden sposób nie przyczyniają się do jego rozwiązania. Macron zaproponował szybkie - "w najbliższych dniach albo tygodniach" - przeprowadzenie dyskusji na temat konfliktu ukraińskiego w ramach formatu normandzkiego, który obejmuje Rosję, Ukrainę, Niemcy i Francję. Za tym samym opowiedział się Putin.

Macron powiedział, że jego pierwsza rozmowa z Putinem była szczera i że pozwoliła ona obu przywódcom zaznaczyć punkty, w których się nie zgadzają.

Okazją do wizyty Putina we Francji było otwarcie zorganizowanej w Wersalu pod Paryżem wystawy o 300. rocznicy wizyty w tym kraju cara Piotra Wielkiego. Konferencję prasową zorganizowano w największej sali pałacu królewskiego, zwanej Galerią Wielkich Bitew. Mierzy ona 120 metrów długości i 13 metrów szerokości i upamiętnia czternaście wieków zwycięstw militarnych Francji aż do czasów napoleońskich.

>>> Czytaj też: "USA przestały być ważnym krajem". Rośnie napięcie między Berlinem a Waszyngtonem