Do informacji dotarła dziennikarka RMF FM.

Powodem niepokoju eurodeputowanych była ekspertyza techniczna, z której wynika, że w razie zamachu terrorystycznego w jednej z części budynku, zniszczeniu mógłby ulec cały obiekt.

Co prawda jeden z europosłów i wiceprzewodniczący PE Bogusław Liberadzki potwierdził, że taka dyskusja się odbyła, to zaznaczył też, że nie podjęto w tej sprawie żadnych decyzji. Alternatywą dla zburzenia i budowy nowej siedziby PE jest wzmocnienie starej konstrukcji, ale bez gwarancji, że rozwiązanie to będzie skuteczne.

Koszt budowy nowego obiektu wyniósłby ok. 500 mln euro.

Z najnowszej analizy technicznej budynku wynika, że powstały w 1999 roku luksusowy obiekt nie spełnia aktualnych norm bezpieczeństwa. Co więcej, w 2012 roku doszło do zawalenia się sufitu w sali plenarnej, a eurodeputowani skarżą się na problemy z klimatyzacją i izolacją. Jego budowa kosztowała ponad 300 mln euro.

>>> Czytaj też: Niemieccy inwestorzy pokochali Polskę. Pod względem konkurencyjności w regionie ustępujemy tylko Czechom