Polskie porty zarobiły „na czysto” 650 mln zł
- W ubiegłym roku przeładowano w polskich portach rekordową liczbę kontenerów - 3,9 mln TEU. To najlepszy wynik w historii. Polskie porty odgrywają coraz ważniejszą rolę w światowym handlu, będąc ważną bramą dla tej części Europy – mówi Arkadiusz Marchewka, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za porty.
Jak wskazał, w trzech największych polskich portach: Gdańsk, Gdynia, Szczecin-Świnoujście, przeładowano 141 mln ton towarów. To o pięć milionów więcej niż w poprzednim roku. Na wynik wpłynął wzrost dostaw gazu LNG, drobnicy oraz towarów masowych np. stali. Spadł za to udział węgla, drewna i zboża.
- Wstępne szacunki pokazują, że zysk netto polskich portów wyniósł ponad 650 mln zł. To blisko 50 proc. więcej niż dwa lata temu, kiedy obejmowaliśmy odpowiedzialność za portu – dodał Marchewka.
Gdańsk dominuje na Bałtyku
Za rekordowy wynik odpowiada przede wszystkim Baltic Hub w Gdańsku. W 2025 roku zaliczył największy wolumen w swojej historii - 2,767 mln TEU. To wzrost aż o 23 proc. względem poprzedniego roku – nikt w Europie nie rośnie tak szybko. Do Baltic Hub zawinęły w sumie 763 statki, w tym 265 jednostek oceanicznych.
Powodem tak dużego wzrostu było otwarcie terminala T3. Inwestycja budowana przez trzy lata została w pełni uruchomiona we wrześniu. W pierwszym miesiącu po uruchomieniu odnotowano rekordową liczbę przeładunków podczas jednego zawinięcia. Było to 20 962 kontenerów (TEU) na statku OOCL Japan.
Po uruchomieniu T3 zdolność przeładunkowa portu w Gdańsku wzrosła o 1,5 mln TEU do poziomu 4,5 mln. Już teraz Baltic Hub znajduje się na pierwszym miejscu, jeżeli chodzi o porty kontenerowe na Morzu Bałtyckim, a jego udział w 2026 roku zapewne jeszcze wzrośnie ze względu na pełne wykorzystanie nowego terminala.
Drugi na liście za 2025 rok będzie prawdopodobnie port w Kłajpedzie (Litwa) – z wynikiem 1,3 mln TEU lub w Petersburgu (Rosja), który nie podał wyników, jednak te z poprzednich lat oscylowały w okolicach 1,2-1,4 mln TEU.
Polska w tyle za Włochami, Hiszpanią i Holandią
Mimo dominacji na Bałtyku, największy polski port kontenerowy, nie znajdzie się nawet w pierwszej dziesiątce w Unii Europejskiej. Z zestawienia opublikowanego przez Port Economics wynika, że Gdańsk utrzymał trzynaste miejsce w zestawieniu. To dane za trzy pierwsze kwartały roku 2025 roku, jednak szanse na zmianę pozycji są minimalne.
W przyszłości, w zasięgu Gdańska pozostaje port w Genui (Włochy) oraz w Marsaxlokk (Malta). Odnotowują one znacznie mniejsze wzrosty niż Baltic Hub. W latach 2007-2024 odpowiednio o 34,5 proc. (Genua) oraz 50,4 proc. (Marsaxlokk). W tym czasie w Gdańsku zanotowano wzrost aż o 2214,1 proc. Żaden z największych portów w Europie nie rozwijał się nawet w połowie tak szybko.
Po prześcignięciu dwóch wspomnianych portów Gdańsk może walczyć o awans do pierwszej dziesiątki. Na więcej – jak na razie – nie pozwoli infrastruktura. Od lat największe w Europie są porty krajów Beneluksu: Rotterdam i Antwerpia (po ok. 13 mln TEU) oraz niemiecki Hamburg ok. 8 mln TEU.
Co z portem w Gdyni?
W bałtyckiej czołówce znajduje się również port w Gdyni. Według wstępnych szacunków – oficjalne dane nie są jeszcze znane – przekroczono 1 mln TEU. Na ten wynik składają się wyniki dwóch terminali: GTC oraz Bałtyckiego Terminala Kontenerowego.
Pierwszy podmiot szacował, że obsłuży ok. 460 tys. TEU, drugi zakładał „przebicie” wyniku z poprzedniego roku, gdy przeładowano 560 tys. TEU. Przypomnijmy, że wiosną ubiegłego roku sondowano sprzedaż GTC, który obecnie należy do podmiotów z Hong Kongu. Nabywcą miała być spółka amerykańsko-włoska, ale jak na razie do transakcji nie doszło.
Przylądek Pomerania namiesza?
Daleko w tyle, za portami Trójmiasta, znajduje się zespół Szczecin-Świnoujście. W 2025 roku w Szczecinie obsłużono ok. 100 tys. TEU. Ten wynik ma zostać potrojony w do 2030 roku. Jednak znacznie większym polem do rozwoju będzie nowa inwestycja.
Chodzi o Przylądek Pomerania, który opisywaliśmy w innym artykule. Nowy port ma powstać do 2028 roku za ok. 10 mld zł (wraz z poszerzeniem toru wodnego). Zdolności przeładunkowe terminala, ulokowanego nad samym Morzem Bałtyckim, to ok. 2 mln TEU. Oznacza to, że Przylądek Pomerania może wskoczyć na drugie miejsce w kraju. Jego zaletą ma być położenie na zachodzie kraju oraz zdolność obsługi największych statków oceanicznych.