Bo według nich przeciętny miesięczny wydatek z prywatnej kieszeni na zdrowie przypadający na jedną osobę wyniósł ponad 60 zł i był wyższy niż w roku poprzednim o 5,1 proc.

Dopłacamy mimo tego, że równolegle rosną publiczne wydatki na ochronę zdrowia. W ubiegłym roku, tak jak wydatki prywatne – wzrosły o prawie 5 proc. – Skala niedomagań narasta, ponieważ wzrost kwot z ubezpieczenia zdrowotnego i z budżetu państwa na publiczną ochronę zdrowia nie nadąża za potrzebami wynikającymi między innymi ze zmian demograficznych. Szybko przybywa bowiem starszych osób, które muszą częściej korzystać z opieki medycznej – wyjaśnia dr Małgorzata Gałązka-Sobotka z Uczelni Łazarskiego.

Wydatki chociażby na usługi ambulatoryjne wzrosły w ubiegłym roku o 4 proc. Natomiast wydatki na leki podskoczyły o 4,9 proc (stanowią one aż 58 proc. całej kwoty przeznaczonej na ratowanie zdrowia).

Pieniądze z własnego portfela wyjmujemy chętniej nie tylko dlatego, że lepiej dbamy o naszą kondycję fizyczną, ale także dlatego, że rosną nasze dochody. Według GUS w ubiegłym roku dochód rozporządzalny obejmujący nie tylko dochód z pracy, ale także na przykład związany z wynajmowaniem mieszkania, wzrósł realnie na osobę aż o 7 proc. ⒸⓅ