Sejm nie zgodził się na odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu ustawy o SN i zdecydował o przejściu do II czytania bez odsyłania go do prac w komisji. II czytanie ma się rozpocząć jeszcze we wtorek wieczorem, po bloku głosowań.

Za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu głosowało 211 posłów, przeciw było 234, jeden wstrzymał się od głosu. Za niezwłocznym skierowaniem projektu do II czytania głosowało 233 posłów, przeciw było 213, dwóch się wstrzymało.

Sejm odrzucił też wniosek opozycji o imienne głosowanie nad wnioskami o odrzucenie projektu i wnioskiem o przejście do drugiego czytania.

Opozycja wnioskowała o przerwę w obradach. Taki wniosek również odrzucono.

Wnioskując o przerwę w obradach posłowie powoływali się m.in. na wtorkowe oświadczenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prezydent poinformował, że zgłosił własny projekt noweli ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, w którym proponuje, by członków KRS Sejm wybierał większością 3/5 głosów. Zapowiedział też, że nie podpisze ustawy o Sądzie Najwyższym, jeśli jego projekt o KRS nie zostanie uchwalony.

Borys Budka (PO) powiedział, że obrady Sejmu powinny zostać przerwane, a projekt ustawy o Sądzie Najwyższym zdjęty z porządku obrad. "Panie marszałku, pani premier, to jest test dla was na waszą wiarygodność. (...) To jest test na wasze intencje, a nie jakieś ustawki w parlamencie, że będziecie prezydenta RP sprowadzać do roli funkcjonariusza partyjnego" - powiedział Budka.

Lider Nowoczesnej Ryszard Petru powtórzył, że Sejm powinien przerwać prace nad tą ustawą i "wyrzucić ją do kosza". "Oczekiwałbym od prezydenta prawdziwej męskiej decyzji i zawetowania ustawy o KRS, o sądach powszechnych i wstrzymania przez Sejm dyskusji na temat Sądu Najwyższego" - powiedział Petru.

Jak mówił szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, jest rzeczą nieprawdopodobną, że prezydent Andrzej Duda jest lekceważony przez obóz prawicy, który wystawił go w wyborach na prezydenta. "Prezydent wyraźnie powiedział, że prosi o wstrzymanie prac, o uspokojenie sytuacji" - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Złożony przez posłów PiS projekt o SN przewiduje m.in. trzy nowe izby SN, zmiany w trybie powoływania sędziów SN i umożliwienie przeniesienia obecnych sędziów SN w stan spoczynku "z wyjątkiem sędziów wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości". Według wnioskodawców, taka ustawa jest niezbędna by przeprowadzić reformę ustrojową sądownictwa. Projekt ostro krytykuje cała opozycja oraz I prezes SN, RPO, KRS.

>>> Czytaj też: Prezydent stawia ultimatum PiS: Nie podpiszę ustawy o SN, jeśli moja nowelizacja o KRS nie zostanie uchwalona