W 2017 roku do Hiszpanii z Maroka i Algierii dotarło około 22,9 tys. migrantów, w porównaniu do 10,2 tys. w roku 2016.

Według danych Frontexu prawie 40 proc. migrantów przeprawiających się przez Morze Śródziemne do Hiszpanii stanowią Algierczycy i Marokańczycy. "Napływ migrantów z państw Maghrebu do Hiszpanii najprawdopodobniej się zwiększy" - oznajmił Leggeri, cytowany przez agencję Reutera.

Zaznaczył jednak, że podczas gdy do Włoch i Grecji z Libii dociera coraz mniej migrantów, liczba osób, które dostają się do Europy tamtym szlakiem, wciąż jest większa niż w przypadku drogi do Hiszpanii i nie ma oznak, by miała nastąpić w tej kwestii jakaś duża zmiana.

"Migranci ekonomiczni nie chcą skończyć w kraju, gdzie trwają starcia między grupami zbrojnymi" - argumentował szef unijnej agencji ds. granic, mówiąc o Libii. Po ograniczeniu migracji z tego kraju dzięki umowom o walce z przemytem migrantów "są pojedyncze przypadki poszukiwania alternatywnej trasy - tłumaczył. - Ale mała liczba nie sprawia, by można było mówić o jakimś przesunięciu".

Dyrektor Frontexu zapewnił, że agencja uważnie monitoruje, czy dochodzi do takiego przesunięcia ruchów migracyjnych, obserwując kraje takie jak Niger, gdzie migranci podejmują decyzję, czy podróżować przez Libię do Włoch, czy z północy lub zachodu Afryki do Hiszpanii. Jak zauważył jednocześnie, to m.in. poprawa gospodarczej sytuacji Hiszpanii sprawia, że coraz więcej migrantów - także z Afryki Subsaharyjskiej - wybiera tę trasę.

>>> Czytaj też: Ekonomiści: Za rok czeka nas wyhamowanie gospodarki. Musimy działać