O takiej możliwości poinformował parlamentarzysta Andriej Klimow, który oświadczył, że media uznane w Rosji za "zagranicznych agentów" rozpowszechniają wezwania do bojkotu wyborów prezydenckich.

Klimow, który kieruje komisją Rady Federacji (wyższej izby parlamentu) ds. zapobiegania ingerencji w sprawy wewnętrzne Rosji, zapewnił, że zapis umożliwiający ograniczenia rozpowszechniania informacji zawarty jest w rosyjskiej konstytucji. Istnieją więc stosowne mechanizmy prawne.

"Amerykańskie media wzywały do zbojkotowania wyborów prezydenckich. (...) Otwarte wezwanie do bojkotu wyborów ogólnokrajowych jest naruszeniem, które może za sobą pociągnąć zablokowanie (mediów)" - powiedział parlamentarzysta.

O tym, że czasowa blokada może dotyczyć Głosu Ameryki i Radia Swoboda (rosyjskiej redakcji Radia Swoboda/Radia Wolna Europa), poinformowały źródła w parlamencie cytowane przez dziennik "Izwiestija".

Pod koniec zeszłego roku w Rosji przyjęto przepisy, zgodnie z którymi media zagraniczne w tym kraju mogą być uznawane za "zagranicznych agentów". Nadanie im takiego statusu oznacza objęcie tych mediów takimi samymi restrykcyjnymi wymogami, jakie przyjęto w Rosji w 2012 roku wobec organizacji pozarządowych. Do tej pory nowe prawo zastosowano wobec mediów amerykańskich - Głosu Ameryki, Radia Swoboda i kilku związanych z nimi projektów medialnych.

Władze rosyjskie uzasadniają kroki wobec amerykańskich mediów działaniami podjętymi w USA wobec rosyjskiej państwowej telewizji RT.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)