Rosnące rentowności długu ciążą złotemu, RPP mu nie pomoże



Warszawa, 16.05.2018 (ISBnews) - W środę złoty pozostanie pod podażową presją rynków globalnych, w tym zwłaszcza długu w USA i dolara. Na drugi plan zejdzie natomiast kończące się dziś dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP) oraz dane o inflacji bazowej w Polsce.

O godzinie 08:21 za euro trzeba było zapłacić 4,2926 zł, dolar kosztował 3,6275 zł, a szwajcarski frank 3,6265 zł. W pierwszych dwóch przypadkach oznacza to konsolidację notowań na poziomach z wtorkowego zamknięcia. Kurs CHF/PLN natomiast rośnie o 0,7 gr i jest na poziomach najwyższych od pierwszych dni marca.

Wczoraj przez rodzimy rynek walutowy przetoczyła się fala wyprzedaży złotego wywołana wzrostem rentowności amerykańskich obligacji do najwyższych od lat poziomów, rosnącym prawdopodobieństwem 4. podwyżek stóp procentowych przez Fed w tym roku, a także umacniającym się dolarem. Tracił nie tylko złoty, ale również inne waluty rynków wschodzących, do czego dodatkowo przyczyniły się problemy Turcji i Argentyny. Inwestorzy natomiast zupełnie zignorowali lepsze od oczekiwań dane nt. polskiego PKB za I kwartał br., które pokazały wzrost o 5,1 proc. R/R wobec 4,9 proc. w ostatnim kwartale 2017 roku i wobec oczekiwanego odczytu na poziomie 4,8 proc.

Sytuacja na rynkach globalnych, w tym zwłaszcza na amerykańskim rynku długu, gdzie rentowności obligacji są najwyższe od lat (rentowność 10-letnich obligacji jest najwyższa od 2011 roku), jest teraz głównym tematem na forexie, ponownie wywołując strach przed odpływem kapitałów z rynków wschodzących. Cierpi na tym złoty, na notowaniach którego dodatkowe piętno odciska słabnące euro i rozczarowujące dane z Zachodniej Europy. Te ostatnie budzą obawy, że obserwowane tam spowolnienie ostatecznie dotrze też do Polski.

Bez wpływu na dzisiejsze notowania złotego pozostaną wyniki posiedzenia RPP oraz dane o inflacji bazowej w Polsce. Rada nie zmieni nie tylko stóp procentowych, pozostawiając je na rekordowo niskim poziomie (główna 1,5 proc.), ale też nie zmieni swojej gołębiej retoryki. Dlatego wciąż obowiązującym konsensusem ws. stóp pozostanie ich oczekiwana podwyżka najwcześniej w ostatnim kwartale 2019 roku. Te oczekiwania dodatkowo mogą wzmocnić dane o inflacji bazowej, która w kwietniu powinna cofnąć się do 0,6 proc. rok do roku z 0,7 proc. miesiąc wcześniej.

Jedyną szansą na zatrzymanie osłabienia złotego jest obrona strefy podażowej 4,30 zł przez EUR/PLN, przy jednoczesnym zwrocie EUR/USD z poziomu wsparcia 1,18-1,1821 dolara. W innym razie przełamanie przez euro bariery 4,30 zł, połączone z wybiciem EUR/USD poniżej 1,18 dolara, będzie skutkować nową falą wyprzedaży polskiej waluty.

Marcin Kiepas

analityk niezależny

(ISBnews)