Niedawne zburzenie poligonu testów nuklearnych Punggje-ri, gdzie Korea Płn. przeprowadziła wszystkie sześć swoich prób jądrowych, dowiodło „niewzruszonego umiłowania pokoju” władz w Pjongjangu – podkreśliła oficjalna północnokoreańska agencja prasowa KCNA, cytując „Rodong Sinmun”.

Zamknięcie ośrodka wynikało z „aktywnej i odważnej” decyzji władz o przyłączeniu się do „aspiracji i wysiłków społeczności międzynarodowej na rzecz całkowitego wstrzymania prób nuklearnych” - napisał partyjny dziennik.

„KRLD kroczy wybraną przez siebie drogą według swojego własnego harmonogramu, niezależnie od tego, co mogą powiedzieć inni, i skąd wieje wiatr” - zaakcentował „Rodong Sinmun” w kontekście denuklearyzacji.

O zamknięciu poligonu testów nuklearnych i skupieniu wysiłków na rozwoju gospodarczym komunistycznego kraju władze w Pjongjangu zdecydowały 20 kwietnia, podczas posiedzenia plenarnego Komitetu Centralnego Partii Pracy Korei. Przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un ogłosił plany zamknięcia ośrodka przy udziale zagranicznych dziennikarzy w czasie historycznego spotkania z prezydentem Korei Płd. Mun Dze Inem 27 kwietnia.

W sobotę przywódcy obu Korei spotkali się ponownie i rozmawiali o szczycie Korea Płn.-USA, który według wcześniejszych zapowiedzi miał się odbyć 12 czerwca w Singapurze. W czwartek prezydent USA odwołał to spotkanie, motywując swoją decyzję „wielkim gniewem i otwartą wrogością” w niedawnym oświadczeniu Pjongjangu. Dzień później dał jednak do zrozumienia, że szczyt wciąż może się odbyć, choć jego data może zostać przesunięta.

Według części komentatorów prawdziwym powodem odwołania szczytu było niezadowolenie Trumpa z tempa denuklearyzacji, na jakie mógłby się zgodzić Pjongjang. USA żądają całkowitej i nieodwracalnej likwidacji arsenału jądrowego Korei Północnej, tymczasem Kim w czasie swojej niedawnej wizyty w Chinach wspominał o denuklearyzacji etapami.

Po sobotnim spotkaniu z Kimem prezydent Mun oświadczył, że północnokoreański przywódca potwierdził gotowość do spotkania z Trumpem oraz do „całkowitej denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego”.

>>> Czytaj też: Parafianowicz: Trumpizmy w grze o atom