WIG 20 spadł na zamknięciu o 1,2 proc. do 2.191 pkt. WIG zniżkował o 0,8 proc. do 57.871 pkt., a mWIG 40 wzrósł o 0,2 proc. i wyniósł 4.480 pkt.

We wtorek przed południem WIG 20 spadł do 2.162 pkt. i znalazł się na najniższym poziomie od lutego 2017 r.

"Poziom 2.200 pkt. (dla WIG 20 -PAP) bronił się od dłuższego czasu w trendzie spadkowym, jednak dziś został przełamany. Ma to bezpośredni związek ze wzrostem ryzyka geopolitycznego i awersji do ryzyka na rynkach, co swoje źródło ma naturalnie w sytuacji politycznej we Włoszech" - powiedział Sebastian Trojanowski, zarządzający portfelami z DM TMS Brokers.

Zdaniem Przemysława Smolińskiego, analityka z PKO BP, dopóki WIG 20 będzie utrzymywać się powyżej wtorkowego minimum, istnieje szansa na odbicie.

"Dziś spadliśmy poniżej wsparcia na poziomie dołka z przełomu marca i kwietnia. Jeżeli spadniemy poniżej dzisiejszego minimum, będzie to oznaczało powrót do spadków. Z kolei dopóki będziemy powyżej dzisiejszego minimum, cały czas mamy szansę na korekcyjne odbicie" - powiedział.

Obroty akcjami na GPW wyniosły we wtorek 804 mln zł, z czego 610 mln zł na akcjach spółek z WIG 20. Liderem obrotów było PZU (102 mln zł). Kurs ubezpieczyciela spadł o 3,8 proc.

Wśród blue chipów najmocniej zniżkował na zamknięciu kurs PKN Orlen (-4,4 proc.). Lotos, którego kurs mocno spadał przed południem, zakończył sesję minimalnie na minusie (-0,04 proc.).

Zarząd Grupy Lotos chce zaproponować wypłatę z zysku netto za 2017 rok 184,9 mln zł dywidendy, co oznacza, że dywidenda na akcję może wynieść 1 zł - poinformowała spółka w komunikacie.

Wzrostom przewodziły spółki energetyczne: Tauron (+7,0 proc.), PGE (+3,8 proc.) oraz Energa (+2,7 proc.).