Od czerwca najwięksi importerzy sprzedają po 500 samochodów z kratką miesięcznie. Najwięcej – Ford Polska. Po piętach depczą mu Skoda i Toyota. To zupełnie inna kolejność w porównaniu z ogólnym rankingiem producentów działających na naszym rynku. W tym przypadku liderem jest Skoda, która wyprzedza Fiata i Toyotę.

Podobnie jest w przypadku konkretnych modeli aut. Jak podaje instytut Samar, najbardziej popularnym samochodem z kratką nie jest żaden z fordów, lecz skoda octavia. Do tej pory sprzedano w naszym kraju ponad 1,8 tys. tych samochodów, czyli dwa razy więcej niż w tym czasie kupiono fordów mondeo i focusów, drugiego i trzeciego pod względem popularności modelu w rankingu.

Importerzy uważają, że miesiące największego zainteresowania samochodami z kratką są dopiero przed nami.

Maciej Kilim, zastępca dyrektora sprzedaży Toyota Motor Poland, liczy przede wszystkim na listopad, miesiąc podwójnego opodatkowania firm, a co za tym idzie równie wzmożonego okresu zwiększania przez nie kosztów uzyskania przychodów.

Eksperci branży motoryzacyjnej nie mają wątpliwości, że duży strumień gotówki z firm popłynie właśnie do salonów motoryzacyjnych, a to m.in. dlatego, że do tej pory zakupy flotowe mocno kulały.

Jak wyliczył instytut Samar, w 2009 roku udział firm w rynku motoryzacyjnym zmniejszył się z 47 proc. w 2008 roku do 40 proc. Jednak, jak podkreśla Adam Pietkiewicz, prezes Polskiej Grupy Dealerów, klienci flotowi ruszyli na zakupy już we wrześniu i w październiku. Liczba zamówień w salonach zwiększyła się średnio o 25 proc.

Ale jak uważa Ireneusz Tymiński z KBC Autolease Polska, w najbliższym czasie można spodziewać się jeszcze większego ruchu, a to dlatego że w oczekiwaniu na przebieg kryzysu decyzję o wymianie aut mogło wstrzymać nawet 40 proc. firm.

– Impulsem zakupowym może być kolejny koniec „kratki” – czyli zapowiedziane już przez resort finansów trzyletnie zawieszenie możliwości odliczania VAT od zakupu aut i paliwa – uważa Kamiński.

Jakub Faryś, szef Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, grupującego krajowym importerów i producentów nowych aut, wierzy, że pełne odliczenie podatku VAT jednak zostanie utrzymane i przypomina, że resort finansów do tej pory przygotował zaledwie założenia do projektu ustawy.

– Jeżeli nawet do zmiany przepisów dojdzie, to stanie się tak na pewno nie wcześniej jak w maju 2010 r. – ocenia Jakub Faryś.

Zaznacza, że planowana przez resort finansów kolejna zmiana w przepisach podatkowych od aut (jedenasta od 1999 r.) negatywnie odbije się na procesie planowania sprzedaży po stronie importerów i dealerów oraz ze strony firm na procesie planowania zakupów. Jednak na pewno nie będzie problemu z nadwyżkami aut z kratką na placach, gdyż auta z kratką są zamawiane w fabrykach dopiero po przyjęciu zlecenia od klienta.